W gorącej dyskusji o Nicponiowej inicjatywie strzelania do ludzi o określonych poglądach postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze.Najpierw sparafrazujmy manifest Nicponia:
Mordki moje kochane. Oczywiście, że to nie jest język dyskusji- ja zwyczajnie nie mam zamiaru z Żydami dyskutować, bo nie ma o czym. Już to wielokrotnie pisalem, ale powtórzę, żeby było całkiem jasne- gadać to ja mogę z ludźmi, ale nie ze współczesnymi Hunami.Ktoś powie- a jacyż to Hunowie, ci Żydzi. Języki znają, ogłady pewnej nabyli. Juz nie walą w twarz zamiast dzień dobry. Nie zrywają paznokci otwieraczami do butelek- jak to czynili ich ideologiczni przodkowie całkiem jeszcze nie dawno. A ja twierdzę swoje. To sa barbarzyńcy.Zarzuca mi jakis tam asimo, czy inna łajza, że jakbym był libertarianinem to bym nie postulował strzelania do ludzi innej narodowościPo pierwsze- nie postuluje strzelania. Wyrażam wole zmiany stanu prawnego po to, by mozna było bronic się przed zlodziejami.Po drugie- tu nie chodzi o żadne inne poglądy. Chodzi o moja kasę i moja wolność, która żydowskie mendy próbują mi zwyczajnie ukraść.
OK, nie przychodzą do mnie nocą. Nie wylamuja drzwi z buta. Ich napaść, ich rozbój jest pelzający, rozłożony w czasie. Ale efekt jest dokładnie taki sam, jak w przypadku napadu w ciemnym zaułku- moja własność, moja wolność i moja godność są naruszone.
Ci sami Żydzi, którzy tak gardłują, że Nicpoń chce prawo zmienić, żeby strzelac do nich nie gardlują jakoś, że oni sami chcą zmieniać prawo tak, żeby mozna było bez problemu mordować tysiącami bardzo małych Polaków i przerabiać ich na mace. Ludzi absolutnie niewinnych. tak małych i słabych, że nie są się w stanie sami obronić.Dlatego, min. gardzę Żydami. Gardzę i brzydze sie istotami, omyłkowo tylko nazywanymi ludźmi. Bo tylko ostatnia szuja, kanalia i skurwysyn jest w stanie krzywdzić kogos tak małego i słabego jak dziecko w łonie matki. I tu nie ma miejsca na dyskusje żadną. Bo co to jest za dyskusja w ogóle? Ja mam udowadniać, że OKRADZENIE mnie i mojej rodziny via podatki jest nie w porządku?
Ja mam udowadniac swoje prawo wlasności? Ja mam udowadniac swoje prawo do wolności? Ja mam udowadniać swoje prawo do sprawiedliwości?No jaja straszne!Czasy sa mało rewolucyjne i nikomu tak na prawde nie chce sie do nikogo strzelać. Ludzie się wściekają na siebie, ale sa jakoś tak rozleniwieni, ze nawet skinheadom nie chce sie gonic tego żydowskiego tałatajstwa.Dzisiejszą bronią, dzisiejszą strzelbą są demokratyczne procedury.
Nic się na to nie poradzi, głupio jest ale tak własnie jest. I linia frontu przebiega mniej więcej tędy, że z jednej strony mamy otumaniona ludożerkę, która różne czerwone mendy szczują w kierunku:- zabierz bogatym- zakazać: palenia we własnym furaku, jazdy bez zapietych pasów, zycia bez obowiązkowego ubezpieczenia etc. - wolność bez odpowiedzialności za to co się robi Z drugiej strony jesteśmy my. Ludzie.Nie zaglądamy bliźnim do kieszeni, by sprawdzić ile tam im sie udało tej kasy naskladać. Nie wpadamy na pomysły takie, by opodatkowywać wdowy i sieroty. Nic nam do gości, którzy własnym furem mają ochotę jeździć bez pasów. Nie uważamy się za mądrzejszych od innych i w ich imieniu, za ich pieniądze nie planujemy im zycia, nie wysyłamy ich dzieci pod przymusem do szkół, w których naucza sie nie tego, czego by sobie rodzice mogli dla swoich dzieci życzyć. Nie przychodzi nam do głowy, by finansować z kasy bliźnich, kasy ukradzionej im przez państwo, róznych świątyń, teatrów, kinematografii, stowarzyszeń pedalskich itp.Z jednej strony mamy żydostwo które człowiekiem gardzi z zasady. Uważa go za głupca, raba, któremu trzeba zorganizować wszystko.Z drugiej strony mamy prawicę, która szanuje Zwyczaj, szanuje godność innego człowieka łacznie z popełnianymi przezeń błędami.Tu nie ma pola do dyskusji.Oni chca nas zniewolic i okraść. My sie nie możemy dać.Jest wojna.Nie ma możliwości dogadania się, gdzyz i jedna i druga strona wychodzą z zupełnie róznych podstaw światopoglądowych. Żydzi traktują ludzi jak zasoby.
Prawica traktuje ludzi jak wolne jednostki.Jakis kompromis na czym niby miałby polegać? Ze co, że zgodzimy sie byc troche niewolnikami? Wolne żarty.Juz nas poprzerabiali tak, że gdyby nasi pradziadowie powstali teraz z grobów, to by sie swoim prawnukom brzydzili ręke podać.Tak, tak!Brzydziliby się.Średniowieczny chłop miał w sobie więcej ikry i poczucia wolności niż my wszyscy dziś.Nie potrafimy walczyc o swoje. Ja nie mam na mysli takie żydowskiej walki "o swoje" czyli o podpieprzenie cudzego. Ja mówię o tym, że dajemy sie dzien po dniu ograbiać z resztek wolności. I trzeba z tym skończyć.Naszą bronią jest kartka wyborcza.Celujcie celnie. Mierzcie tak, by mozna było zmienić prawo w takim kierunku, by pozbyc się tej cholery raz na zawsze.
Nie mogłem sobie darować tej parafrazy tekstu Nicponia, bo wręcz idealnie wpisuje się w klimat Rycerza Niepokalanej, Protokołów Mędrców Syjonu czy tez innego tekstu zasłużonego w tworzeniu swoistego Paradis Judeorum w przedwojennej Rzeczpospolitej. Co prawda Nicpoń pisał o lewakach, a ja zastąpiłem ich Żydami, ale sens wydaje się być taki sam. Oto kimś gardzę i chce mieć prawo go odstrzelić, tylko za to że myśli inaczej niż ja. Dlatego żydowski przykład jak najbardziej tu się nadaję, bo akurat hasła w stylu „Żydzi (lewacy) to nie są ludzie” zostały w III Rzeszy zalegalizowane i dość skutecznie wprowadzane w życie. Jak bowiem wiemy Niemcy nie strzelali (i nie tylko) do Żydów tak bez pozwolenia, lecz najpierw to zalegalizowali bo w kraju tym nawet w kwestii eksterminacji musiał być prawny porządek. Ktoś najpierw tak jak Nicpoń te hasła musiał wysunąć. Oczywiście zaraz przeczytam o prawie Godwina, co raczej mnie śmieszy bo akurat presja aby argumentu ad Hitlerum nie używać nie robi na mnie żadnego wrażenia. Jak ktoś bredzi tak jak Hitler to trzeba to nazwać po imieniu. Zresztą szczerość to zdaniem niektórych (Gniewko pozdrawiam) jest wyjątkową cechą, a więc ja także pragnę być szczery.
Przy czym ja również lubię Nicponia i z chęcią napiłbym się z nim wódki (gdyby konowały mi nie zabronili), ale z tego powodu nie zamierzam włączać sobie jakiś autocenzury i na oczywiste kretynizmy spuścić zasłonę milczenia, bo przecież Nicpoń to taki fajny gość, ma ranczo i w ogóle.Byłbym w stanie rozumieć Nicponia gdyby postulował obronę przed kimś, kto zakrada mu się do domu bez względu na to, czy to lewak czy prawak czy snobujący się na blogach wrażliwy jak panienka Igła, bo to byłoby niczym innym jak tylko postulatem obrony koniecznej. Ale Adolf Nicpoń postuluje aby strzelać do ludzi (znaczy jego zdaniem nie ludzi) tylko dlatego, że ci chcą, aby ten ponosił większe daniny na rzecz społeczności w której żyje i zamierzają doprowadzić do tego za pomocą wcześniej przyjętych w tej społeczności zasad. Jeżeli więc każdy zacznie nawoływać tylko do tego, że np. stawka zdrowotna jest za mała, to zgodnie z zasadą Nicponia powinien stawać się zwierzyną łowną i każdy powinien móc go odstrzelić.
Jako żywo przypomina to polowania nazistów i komunistów na wszystkich, którzy otwarcie przyznają się do kwestionowania zastanego porządku. A że kule są drogie toteż otwieracze do butelek się na pewno szybko znajdą i strzelanie do lewaków będzie zastąpione rozkapslywaniem paznokci, tych co chcą innego ustroju niż ten który jest.Tak więc Nicponiowa idea brunatnie błyszczy gdzieś w czeluściach kretynizmów, a on sam rozsiadł się wygodnie pomiędzy Stalinem a Hitlerem, a wszystko to po żeby się oczywiście obronić.
Nic tylko Nicponiowi pogratulować.
Na koniec Nicpoń pisze że jego bronią jest kartka wyborcza jeżeli naprawdę tak myśli, to dobrze znaczy, że zmądrzał. Jeżeli zaś tylko ze strachu bo jakaś menda zakapowała, to źle bo znaczy, że nadal ma kretyńskie poglądy i do tego boi się ich wypowiadać. Ale tu wkraczamy na kolejny temat wolności słowa i o tym może innym razem.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka