Trzeba sobie jasno powiedzieć, że konferencja Kaczmarka była cokolwiek komiczna. Owszem Janusz nie przyjechał na nią papa mobile, nie przyniósł dyktafonu, o którym wnet zełgał, że go niedawno kupił i pokracznością swą w obsługiwaniu się nim nie popisywał. Słowem, jedyny gadżet jakim Janusz na konferencji się posługiwał była jego polszczyzna, a i ten gadżet (rodem z głębokich, pisowskich zasobów ludzkich wydobyty) wrażenia nie zrobił. Bo bełkotać to trzeba umieć, czego pasażer papa mobile, niejaki Lech „Jego Świentobliwość biskupa Rzyma” Kaczyński do perfekcji niemal opanował.Kaczmarek miał czymś porazić i rzeczywiście poraził, tylko nie tyle co mówił, ale jak mówił. I na jego tle nawet papa Kaczyński o Cycerona zahacza. I gdy potem widać było rozluźnioną twarz Zbyszka Z. to trudno się było dziwić. Widać prawicowy Kaczmarek nie to co lewicowy i nawet na tym polu prawica z kretesem polec nam musi.
Skoro Janusz najprawdopodobniej nie przyda się do kampanii, bo na głębokie gardło zbyt śmieszny, a na członka układu zbyt głupi, czas sięgnąć do wzorców sprawdzonych. Historyków (głównie IPN-owskich) na życzenie rządu od groma, toteż musiał jakiś spec jakąś historycznie skuteczną kampanię przestawić. No i padło na kulturowo i mentalnie najbliższych. Oto poniżej to co w sztabie Jarka stworzono, a potem czym się w tworzeniu tym kierowano
Palakt wyborczy PiS
Wojciech Fangor "Lenin w Poroninie"



Komentarze
Pokaż komentarze (23)