Wiele się ostatnio mówiło o braku kultury osobistej wśród sympatyków Platformy Obywatelskiej i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Przykładowo głośno ostatnio o raperze z Platformy niejakim Hukosie, który tak oto rapuje o Panu prezydencie:
Namierzyłem Twój biurowiec, naprzeciwko wieżowiec,
jedenastopiętrowiec; tam się na dachu położę jak Leon Zawodowiec.
Jeden strzał, poznam odpowiedź, jak to patrzeć na świat poprzez
dziurę w Twojej głowie. Ta. Panie prezydencie, uważaj, ta, jeszcze dziś to zrobię.
Hej, pan prezydent, jeszcze dzisiaj zabiję go, bo pan prezydent w tym kraju to całe złojest głową państwa, więc jest wszystkiemu winien. Tak więc, prezydent, oglądaj się za siebie.
Chamstwo to zostawię bez komentarza mając jedynie nadzieję, że twórca tego „dzieła” słusznie zostanie ukarany. Niektórzy mogliby próbować odwrócić kota ogonem wskazując na takie same bluźnierstwa sympatyków PiS, jednakże tylko niewyrobiony intelektualnie widz, mógłby dać się złapać na lep takiej propagandy. Jako przykład właściwej interpretacji utworu artystycznego niechaj posłużę się artystyczną ripostą jaką sympatyk PiS, niejaki Freeman wszystkich nas dziś uraczył:
Zastrzelę Kwasa
i Dońka przydupasa
profesora z bródką
obrzezam na krótko
pismaka-jąkałę
zapierdolę w pałę
Na pierwszy rzut oka słowa te mogą wydawać się dosyć bluźniercze, w końcu „zapierdolę” czy „przydupas” to nie jest język osób z wartościami, jakim są sympatycy PiS. Ale wszystko zależy od kontekstu.
„Zastrzelę Kwasa” to podobnie jak w znanym przypadku Antoniego Macierewicza po prostu pewien skrót myślowy. Jak bowiem wyborca może „zastrzelić” polityka? Otóż jedynie przez skreślenie go na karcie wyborczej tudzież nie postawienie przy nim krzyżyka.
„Dońkowy przydupas” to z kolei, tak jak przy owym 13 grudnia, nic innego jak metafora. Przydupas czyli pomocnik i ten właśnie układ wzajemnej faktycznej zależności jest tu przez autora wyraźnie przedstawiony.
„Profesora z bródką obrzezam na krótko” to niczym jak u Nelly o aborcji zwykły sarkazm. Nikt nikomu nie będzie zaglądał w spodnie, zwłaszcza, że sympatycy PiS nie są pederastami, każdy z nich ma założył lub w przyszłości założy rodzinę. Ba, Krzysztof Putra chwali się, że ma więcej dzieci niż Roman Giertych elektoratu.
„Pisamaka jąkałę zapierdolę w pałę” – tu mamy do czynienia z najzwyczajniejszym, jak to określa Pan prezydent nadużyciem semantycznym. Pismak jąkała to nikt konkretny, po prostu pewien symbol, alegoria. Zapierdolę znaczy zagłaszczę, a pała to głowa i w tym przypadku autor semantycznie chwali naszą prasę, za to, że tak uczciwie opisuje naszą rzeczywistość.
W przeciwieństwie do feminazistki Szczuki nie w głowie bowiem autorowi parodiowanie czy wyśmiewanie się z czyjeś ułomności. Takie chamstwo spotykane jest tylko po lewej stronie sceny politycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)