Papież Benedykt VI (taki Pan co tez jeździ papa mobile) nawołuje Polaków do ubóstwa i ascetycznego życia wedle reguł św. Franciszka. Trudno się Ojcu Świętemu dziwić, w końcu sam chodzi tylko w okularach Prady, jeździ przestarzałym mercedesem, a i warunki w jakich przyszło mu żyć, dalece odbiegają choćby od tych, w jakich żył jego pradawny poprzednik Aleksander Borgia.
Niestety nawoływań do ascezy nie posłuchał pewien ksiądz, którego właśnie co złapała policja, na tym jak będąc zapewne po jednym piwie (marne 2,2 promila) jechał sobie spokojnie warszawską ulicą. Biorąc pod uwagę dzisiejsze wiadomości o perlistym alkoholowym śmiechu Pani Nelly Rokity, a także fakt ujawnienia przez WSI24 cen alkoholu kupowanego przez Pana prezydenta, nietrudno zgadnąć skąd ów ksiądz jechał. Wszak bez alkoholu o aborcji z Panią Nelly rozmawiać się nie da.
Impreza musiała być rzeczywiście udana, skoro było tyle okazji do wnoszenia toastów. Wspólne wyautowanie Tuska, przekonanie OBWE, że muszą monitorować bo POLiD zagraża demokracji, skopiowanie kolejnego spotu wyborczego od Reagana czy też last but not least, przebąkiwanie Pana premiera o tym, że być może zrobi on prawo jazdy.
Osobną radość sprawiło podtrzymanie decyzji o budowie Cerkwi polowej w Warszawie, wszak 12 milionów złotych dla tych kilkuset prawosławnych żołnierzy, to w końcu nie jest tak dużo, zwłaszcza w porównaniu z pewną Świątynią dla zmyłki zwaną Świątynią Opatrzności Bożej.
I jedyne co mogło zmartwić premiera nie skądkolwiek, to to, że jego ukochany brat nie będzie już co dwa tygodnie chlebem i solą witany przez burmistrza Helu, bo niestety burmistrza zamknęli. Albo więc należy rychło wprowadzić komisarza (może Lichocka, w Forum się sprawdziła), albo Panu prezydentowi trzeba kupić nowego gulstreama, aby mógł swobodnie latać do zameczka w Wiśle. W końcu skoro zwiedzanie parków narodowych w asyście kilkunastu borowców doskonale przetestował delfin Edgar Pepin krótki, to i Pan Lech Kaczyński nie może być gorszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)