18 żołnierz zginął w Iraku. Zginął chyba przypadkowo, skoro Pan premier powiedział, że zamach i tak byłby przeprowadzony, nawet jak nie byłoby tam naszych wojsk. Jest to nawet logiczne, wszak wszyscy wiemy, że w Iraku najczęściej atakują Eskimosów czy Mongołów, a nie tych, którzy zdaniem terrorystów okupują ich kraj.
Niestety rodzina poległego Bor-owca nie dostanie 100 tys. złotych, gdyż nie był to wypadek we Francji, a owe 18 Polaków nie zginęło w jednym momencie, tylko los rozłożył im śmierć na raty. Choć może dostanie w końcu innni nie mieli takiego "szczęścia" umrzeć w czasie kampanii.
Przez cały dzień polskiemu oficerowi nie poświęcono w naszym salonie zbyt wiele uwagi, Przecież nie da się go podciągnąć pod żadną ideologiczną wojenkę, poprzeżywać jego śmierci pisać, że to wina czerwonych skurwysynów. Niestety oficer BOR miał pecha, bo jest za mało historyczny, więc u tych co na co dzień przezywają rozmaite patriotyczne uniesienia na zbytnią uwagę liczyć nie może.
I nie powinniśmy do nikogo mieć pretensji, gdyż jak wiemy żołnierze na wojnie giną
P.S. Tak wiem, że sam teraz wykorzystuje jego śmierć, że to nie dobry moment (kiedy jest dobry?), że cokolwiek powie premier to i tak znajdę kij, żeby w niego uderzyć.
Ale może choć raz zamiast mówić mądrych oczywistych oczywistości, Jarosław Kaczyński by sobie raz po prostu darował.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)