Czasami idąc po parku widzimy jak dziesięciolatki bawią się w wojnę. To chyba najstarsza zabawa świata. Kto wie być może nawet przed laty dzieci bawiły się tak u naszych zachodnich sąsiadów. Ale my gdyby wówczas nawet nasi rodzice dziadkowie i szkolni koledzy cieszyli się z wojny, potrafilibyśmy być na to wszystko odporni. Jesteśmy inteligentni i już jako dwunastolatkowie przewiedzielibyśmy basta. Przecież skoro jesteśmy narodem wybranym to wybrane są także wszystkie polskie jednostki. Pojęcia pokuty nie znamy, podobnie jak zadośćuczynienia, ale jak mamy znać skoro uzbrojeni w boskie prerogatywy to my wybaczać mamy. A po uwspółcześnieniu historii i zakasanymi rękoma w gównie nienawiści, trudno przyjąć szlachetną postawę miłosierdzia i przebaczenia. Ze szlachectwa bliskie jest nam tylko walenie chama po mordzie. Kto jest chamem ustalamy my, moralna arystokracja.
Bardzo przeżywamy wszystkie rocznice, niemal namacalnie czujemy broczące rany naszych bohaterów. Owszem czasami chcemy ich krępować w kaftany, ale tylko wtedy gdy wymaga tego pluralizm poglądów .
Tak, Gunter Grass jest nazistą, a Unia Europejska jest nowym Związkiem Sowieckim. Wszyscy dobrze znamy zbrodnie Sojuzu. Wiemy co to Katyń. Gułag, wyrywanie paznokcie, pamiętamy i milionach zagłodzonych na Ukrainie. Ale nie przeszkadza to nam porównywać Unii do najbardziej zbrodniczego systemu na świecie. Nasi kombatanci z pewnością nam to wybaczą, przecież to dla ich wnuków dochodzimy tej prawdy. Czyż dziś ich świat nie jest tym samym czym był tuż po wojnie? Czy kolejna unijna dotacja to nie to samo co strzał w potylicę?
Patrzymy i obserwujemy i wyciągamy wnioski



Komentarze
Pokaż komentarze (11)