Wykształciuchom potrzeba nowych wzorców Aby skutecznie poddać się antywykształciuchowej kuracji nie wystarczy tylko czytać odpowiednich autorów (Herbert - tak, Szymborska- nie), oburzać się na żarty z papa mobile, czy też nienawidzić Niemców. To wszystko ważne, ale to jest program na nie, a aby zostać prawdziwym niewykształciuchem potrzeba jeszcze programu na tak, a więc potrzeba dobrych wzorców.
I tak owym dobrym wzorcem jest chociażby postać Rybitzkiego (Maryla i michael zbyt doskonali więc przez to nieosiągalni). Będąc jak Rybitzky musisz nie tylko cierpieć popierając PiS, ale także nie powinieneś przedstawicieli tej patii zbyt krytykować. Gdy np. stwierdzisz, że uroczystości katyńskie w wyborczym październiku zamiast 11 listopada to kiełbasa wyborcza, z miejsca stajesz się człowiekiem bez honoru (kto ma honor ustala Rybitzky), nawet jeżeli tak samo twierdzi stowarzyszenie rodzin Katyńskich, którym zaoferowano zawrotną sumę 30 zaproszeń (na 700 członków). I nawet jeżeli Pan prezydent termin uroczystości przeniesie, to twój honor dawno już jest w szambie, gdyż owe przenosiny nic w wymowie tekstu nie zmieniają. Jeżeli już zaś jesteśmy przy szambie to zawsze możesz w nim wylądować, gdy twa krytyka pana premiera jest zbyt natarczywa, bo liczy się to co teraz , a nie to co wtedy, nawet gdy to wtedy to nazistowskie czy ubeckie „domy wczasowe”.
Oczywiście szacunek do bohaterów jest ważny, chociaż do obrońców poczty gdańskiej, o których zdaniem Rybitzkiego nikt nie pamięta, choć wykształciuchy mogły przypadkiem dostrzec w Gdańsku pomnik ku czci pocztowcom. Ale to są zapewne omamy po drukarskiej farbie Gazety Wyborczej.
Gdy już wszelkie zawiłości polityki historycznej mamy za sobą, warto podać kolejnego prymusa kaczoliberała jak się sam określa Krzysztofa Kłopotowskiego. Odwaga Pana Krzysztofa to nie tylko krytykowanie filmów ze światopoglądowego parnasu, wprowadzanie oryginalnej kategorii patriotycznego erotyzmu, ale także pewna smykałka do genealogii.
Jaki ojciec taki syn, chyba że syn jest w PiSie- brzmi najnowsza wersja znanej prawdy ludowej, która doprawdy choć dla wykształciucha rozumiana może być wieloznacznie, to w gruncie rzeczy tłumaczona powinna być z domniemaniem słuszności na rzecz Prawa i Sprawiedliwości.
Ale jak wiemy nowoczesny wykształciuch nie żyje tylko przeszłością i miłością do Pana premiera, lecz także musi patrzeć w przyszłość. W tym momencie warto podać przykład Ludwika Dorna, który pokazał alternatywę dla ekoterroryzmu i w imieniu swej suki Saby w trybie wyborczym pozwał partię Lewica i Demokraci. Nie wiadomo co na to Saba i czy zadośćuczynienie będzie wymierzone w kolejnych paczkach Pedigree Pal, ale z pewnością każdy wyborca dostał wyraźny sygnał zwierzęta też mają duszę, są wrażliwe i również przeżywają trudy kampanii wyborczej (np. może im „nie wychodzić w łóżku”)
Wreszcie gdy już wiemy kogo krytykować kogo nie, to powinniśmy również pamiętać o strawie duchowej, która w tych niebezpiecznych rewolucyjnych czasach pozwala nam zachować odpowiedni kierunek. Gdy przypadkiem się zdarzy, że wykształciuch prowadzi własną firmę, czym prędzej powinien uroczyście ją oddać w opiekę Michała Archanioła, tak jak uczynił to Tomasz Macierewicz (z tych Macierewiczów) tyle, że z firmą państwową. Taki ruch ostatecznie wytrąci oręż z ręki każdemu, kto będzie chciał złośliwie Pana Tomasza zwolnić, gdyż nie godzi się nastawać na rycerza Archanioła tylko wręcz przeciwnie trzeba dać mu motywacyjny dodatek.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)