Porażony nowym spotem wyborczym PO, kolejny raz pokazuje jaki ja zrobiłbym spot wyborczy, którego wymyślanie zajęło mi całe 10 minut.
Zaczyna się od końcowej sceny spotu PiS czyli premiera, który siada przy biurku (najazd na biurko z wyrytym napisem premier IV RP) i mówi coś tam o tym, że PiS dba o to i tamto.
Nagle głośny krzyk cięcie, kamera odjeżdża i widać, że jesteśmy na planie filmowym.
Premier wstaje dostaje komórkę, zaczyna iść eleganckim białym korytarzem (wzorowanym na tym z sejmu, dobrze opatrzył się widzom) i mówi do telefonu : wsadzić
Odwraca się do niego znerwicowany doradca, który do tej pory w rogu ekranu szeptał coś do komórki, i mówi
-Jest problem. Gronkiewiczowa za dużo buduje
- Powiemy, że za wolno, czekaj, (zaczyna mówić do telefonu) no i co że niewinny, nie ma niewinnych
Idzie dalej, podchodzi drugi doradca i łamiącym się głosem mówi:
- A Kornatowski, Netzel, Kaczmarek, to przecież my ich mianowaliśmy?-Powiemy, że układ,
Nagle wyrasta trzeci i pyta:
- Co z 3 milionami mieszkań i autostradami?
-Szara sieć, ciemny lud to zawsze kupuje.
Nagle mówi do telefonu ojcze PZPR to nie problem, ważne żeby był wierny
Scena kończy się gdy premier wychodzi na taras i słyszy głos pielęgniarek, tu dwie przebitki z protestów pielęgniarek (jak krzyczą i jak się je policja z drogi wypycha)
Na koniec napis:
PiS partia zwykłych ludzi?



Komentarze
Pokaż komentarze (18)