No i się nareszcie doczekaliśmy. Zaledwie dwa lata zajęło Panu premierowi doprowadzenie do sytuacji kiedy to nasz kraj został ponownie uznany za Imperium, co ostatnio miało chyba miejsce za czasów Jana Sobieskiego. Wystarczyło tylko zaszantażować Litwinów zostawianiem ich na pastwę naszych rosyjskich przyjaciół, aby litewski „Lietuvos Rytas” wprost napisał, że prowadzimy politykę imperialną. Widać Litwini wreszcie zrozumieli, że Polska nie ma przyjaciół lecz tylko interesy, najczęściej dziwne zbieżne z interesami pary Bush-Putin, ale to tylko niezamierzony przypadek.
Zrozumiała to także Al. Kaida, która grozi utopieniem Polaków w Iraku we krwi, co jednak nie niepokoi niektórych naszych szanownych publicystów. Aby polski publicysta mógł bowiem swobodnie udowadniać wyższość Pana premiera nad kimkolwiek gdziekolwiek, musi co wieczór przekonać się naocznie w telewizji, że jego honoru dzielnie bronią polscy żołnierze, gdyż co jak co, ale polski publicysta w kapciach przed telewizorem przed Arabami dezerterował nie będzie. Zresztą rzecznik MON już powiedział, że nie możemy popełnić błędu Hiszpanów, którzy po wycofaniu się z Iraku i tak zostali ofiarami zamachów w Jemenie. Co prawda niektórzy twierdzą, że pozostawienie samochodu pułapki przed jemeńską świątynią niekoniecznie musiało być docelowo skierowane akurat w tych 6 hiszpańskich turystów, ale wszyscy wiemy, że przekonywanie żołnierzy do własnych racji, jest prawie tak trudne, jak zwracanie się po imieniu do Donalda Tuska.
Niektórym w Polsce już udzielił się bojowy nastrój, wszak jest się chyba z czego cieszyć. I tak przykładowo agitujący pod kościołem zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości dali po przysłowiowej mordzie fotografowi Gazety Wyborczej, zapewne tylko po to aby ten przyzwyczajał się do tego, co go może spotkać w Bagdadzie. Bojowy kolega Trystero z kolei, od kilku dni agituje przeciwko nieliberalnej Paltformie, na którą nawet by zagłosował, gdyby nie to, że ta jest mniej liberalna niż PiS i zamiast przekupywać wszystkich podwyżką płacy minimalnej, chce obdzielać pracowników jakimiś akcjami. Słowem Naród w końcu poczuł ugryzienie w dupę Żubra, nawet jak ten Żubr ubrany jest w kolorze khaki.
Zdania co do tego co bezpośrednio zaważyło na udziale naszej armii w tej sprawiedliwej wojnie (wszyscy widzieliśmy to na defiladzie) są podzielone. Jedni uważają, że to te cztery spotkania Ryszarda Krauze z Panem Prezydentem, w których kazachski szejk przekonał głowę Państwa do wejścia w naftowy biznes, wszak SKOKi nie będą trwały wiecznie. Drudzy z kolei, choćby LPR wskazują na żywioł semicki, który omamił umysł Pana prezydenta. Wszyscy przecież widzieliśmy Pana prezydenta w Jarmułce i z której strony by nie patrzeć, wyraźnie było widać jak Judajczycy zachodzą nas od tyłu. Kolejny raz okazało się, że Pan Michalkiewicz ma jednak rację.
I wobec tak świetnych notowań naszej armii nie może nikogo dziwić, że to właśnie nasi żołnierze powinna ruszyć na pomoc Watykanowi, w którym dzieją się rzeczy wprost skandaliczne. Choć z drugiej strony wybór między księdzem gejem, a spiskiem satanistów może być dla Pana prezydenta problemem nie do rozwiązania.



Komentarze
Pokaż komentarze (30)