Wybory zbliżają się coraz większymi krokami, co widać, słychać, a nawet czuć. I tak Pani Aneta Wrona, rzecznik TVP stwierdziła, że za to, iż Tok FM obsrywa media publiczne, stacja nie dostanie pozwolenia na transmisję debaty Tusk-Kwaśniewski.
Kto dokładnie obsrywa do końca nie wiadomo, choć przyznam się, że jak byłem wczoraj na Woronicza, to rzeczywiście podłogi były akurat pucowane, więc może coś jest na rzeczy. Zdaniem niektórych tropy mogą prowadzić do Pana premiera, wszak Julia Pitera stwierdziła niedawno, że Pan premier otworzył sedes. Jak widać na kobiety Platformy w tej kampanii naprawdę możemy liczyć i bez nich skazani bylibyśmy tylko na pistoleciki i jabłuszka.
Inni z kolei wskazują, że obsrywaczy może być więcej, bo np. patrząc z punktu Pani Wrony, to TVP właśnie co, solidnie została obsrana przez Państwową Komisję Wyborczą. Ale skoro jednak Pani Wrona upiera się przy niewinności zbrukanej przez TOK Fm, to chyba tak jest w rzeczywistości, o czym z pewnością może zaświadczyć np. Dorota Wysocka-Shnepf.
Zupełnie inne zapachy poczuliśmy z kolei, na dopiero co zakończonej konferencji Mariusza Kamińskiego w sprawie posłanki Sawickiej. W tym momencie należy złożyć Panu Mariuszowi serdeczne podziękowania, za to, że wbrew wymogom niezależności i bezstronności Biura, Pan premier Kaczyński nie przyniósł wczoraj kasety z posłanką do „Teraz My”. Widać standardy w CBA są już niemal takie wygórowane, jak w rosyjskim FSB.
Niektórzy co prawda, chcieliby wczuć się w nastrój, jaki panował na sali opatrunkowej na Szaserów, gdzie Pan doktor (przypadkowo niewinnie oskarżony przez CBA), opatrywał Pana Ministra Ziobro. Ale mam wrażenie, że akurat tej kasety nie dane nam będzie obejrzeć. A wracając do Sawickagate, to warto docenić również to, iż Pan Mariusz serwuje nam tylko dania najwyższej, zaledwie dwutygodniowej świeżości, dlatego za nic w świcie nie można go oskarżyć o molestowanie naszych zmysłów odgrzewanym, niezjadliwym kotletem.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)