Trzeba otwarcie przyznać, że to były trudne dwa lata dla niezależnych polskich dziennikarzy. Stalinowska łapa opozycji sejmowej ściskała ich za gardło z siłą ubeckiego imadła i tylko świeży powiew rządowej wolności pozwalał Panom Patriotom na zachowanie jako takiej nadziei.
Prywatni właściciele rozbestwieni swobodą wolności gospodarczą zatrudniali tak jak chcieli, podczas gdy rację moralne przemawiały przecież za tym, żeby każda gazeta miała na stałe, odgórnie przypisanego swojego PKP (prawicowego korespondenta politycznego), bo inaczej michnikowszczyzna znów zatryumfuje.I tylko dzięki przyjaznemu rządowi, ta burżuazyjna podłość wyzyskiwaczy polskich sił witalnych, nie odniosła w pełni sukcesu. Tak, bywało trudno, czasami nawet beznadziejnie.
Opozycja nie pozwalała pisać i tylko rząd powoli przyganiał zmęczonych wędrowców prawdy, której każdy kropa warta była każdej złotówki z naszych wspólnych podatkowych pieniędzy. Czasami warta była nawet więcej, co zgodnie zaświadczyć mogą prześladowani przyjaciele prezesa Wildsteina, którym ten, jednak mimo usilnych starań, przyznać musiał iście dziadowskie odprawy.
Prawdziwą przystanią na tym wzburzonym morzu pełnym zawiści, zbrodni kłamstw i insynuacji, stała się na rządowa Rzeczpospolita, która dzięki ofiarności legionów premiera, przetrwała ataki opozycyjnej barbarii. Teraz jednak nastały znów nieprzyjazne wiatry i żeglarz Farfał będzie musiał ze swym wysłużonym szczerbcem szukać nowej, spokojnej zatoki. Kto wie, być może nawet dostanie od rządu medal za dzielną walkę z leśnymi bandami Michnika.
Pomnik, a być może nawet dziękczynny łuk tryumfalny należałoby postawić staremu gwardziście Pawłowi Lisieckiemu. Bo to nie nikt inny jak on, w przerwach między studiowaniem zawiłej materii ustawodawstwa siłacza Schwarzeneggera, potrafił zbudować nam prawdziwe polski dom, gdzie bursztynowy świeżop, gryka jak śnieg biała, gdzie Piotra Semki dzięcielina pała…
I tylko żal tego świata uczciwości, dobra i piękna, który lada chwila runie w przepaść, a wojownicy o Polskę będą znów snuć swoje pieśni, tylko niestety już nie za nasze pieniądze.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)