Chociaż do pełnego otwarcia granic zostało nam jeszcze kilka tygodni, to europejsy już wyczuły judajczykową okazję i postanowiły zajść nas od tyłu. Ale tak to już jest, jak się nie słucha dobrych rad Stanisława Michalkiewicza.
Oto bowiem grupa tzw. socjalistów z Parlamentu Europejskiego postanowiła naciskać na rządy narodowe zbierając internetowe podpisy pod petycję o zniesienie VAT-u na prezerwatywy, rzekomo w celu walki z AIDS. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu jakoby AIDS był tylko pretekstem, a de facto chodziło o osłabienie pozycji Ojca Świętego i jego niedawnego apelu, aby farmaceuta miał prawo do sprzeciwu sumienia. Jak bowiem wszyscy wiemy nie ma dymu bez ognia, a każda akcja ma swoją reakcję. Gdyby lewaccy towarzysze rzeczywiście chcieli walczyć z AIDS to postulowaliby chociażby czystą wodę w kranach, wszak wszyscy wiemy, że najlepszym sposobem, także na walkę z AIDS, jest szklanka wody i to nie „po”, ani „przed”, tylko „zamiast”. Jednakże skoro również woda może być niebezpieczna dla zdrowia, a nawet życia (można się zachłysnąć lub co gorsza utopić), to zgodnie z logiką Pana Terlikowskiego zdecydowanie powinna być jakoś ometkowana.
Niestety najprawdopodobniej właśnie z Europy przywędrowały za nami inne nieszczęścia, a kto wie być może przywlekli je wyborcy samego Donalda Tuska. Oto bowiem politycy klubu Prawa i Sprawiedliwości zapadli na dziwny wirus ortopedyczny, który objawia się m.in. tym, że na widok Lecha Wałęsy w Sejmie mimowolnie wstają z miejsc. Odruchem Pawłowa fachowo nazwał to Joachim Brudziński, który na szczęście podkreślił, że na wirus ten wyjątkowo odporny jest Pan premier Kaczyński. Niektórzy uważają, że równie odporna jest Zyta Gilowska, ale niestety popularna Beata też musiała ulec chorobie, z tym, że zamiast mimowolnie wstawać na widok Wałęsy, mimowolnie nie wstaje na polecenie Pana premiera.
Nie wiadomo natomiast czy na stojąco czy na siedząco marszałek Komorowski sugerował posłowi Ołdakowskiemu, aby ten zrezygnował z kierowania Muzeum Powstania Warszawskiego. I jedyne, co, jak na razie można powiedzieć o całej tej sytuacji to to, że znając Platformę, kandydatem na nowego dyrektora Muzeum na pewno jest Bogdan Zdrojewski.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)