Okazuje się, że Polską (symbolicznie rzecz jasna) rządzą nie tylko trumny Piłsudskiego i Dmowskiego, ale także unosi się nad nią trumna Kisiela.
Oto grupa 25 laureatów nagrody im. Kisiela postanowiła założyć tzw. niezależną fundację, która od tej pory nagrodę ma wręczać nie pod szyldem tygodnika Wprost jak dotychczas, ale pod szyldem własnym. Nie za bardzo wiemy, co na to pozostała, bądź co bądź, ale jednak większość laureatów, no i sam Kisiel, ale to raczej głowy małym Kisielkom zawracać nie powinno. Wszak jak słusznie się skarżył jeden z nich i to sam Lech Wałęsa miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie. Widać nasz ojciec założyciel chyba nie do końca przemyślał sprawę, ale przynajmniej w sprawie nagrody Kisiela, wraz z przyjaciółmi wypaczenia demokracji poprawił.
Cały ten zgiełk rozsierdził laureata z solidnym, kilkuletnim stażem, niejakiego Rafała Aleksandra Ziemkiewicza, który pomysł ten nazwał kundlizmem, bo Kisiel przecież chciał inaczej. W tym przypadku, również trudno rozstrzygnąć skąd Pan Rafał tak dokładnie wie, co chciał nieboszczyk Kisiel, ale widać Kisiel nawet za grobu wystukuje jakieś sygnały polskim, publicystom prawicowym. Wszak nawet sam Maciej Rybiński onegdaj pouczał Ludwika Stommę, jak Pan Ludwik ma pisać o swym liberalnym przyjacielu i kto ma, a kto nie ma cokolwiek wspólnego ze spuścizną Kisiela.
Niestety, ale chyba nawet od Pana Rafała nie dowiemy się, czy na skutek licznych politycznych wolt tygodnika Wprost, od samego przewracania się w trumnie, Kisiel nie dostał czasem zawrotu głowy i np. między dębowe deski nie zwymiotował. Nie widzieć bowiem czemu katolicki rytuał wywlekania zmarłych (choćby nawet Ojca świętego), został ku naszemu nieszczęściu porzucony i teraz jak mawia pewien filozof z MEN-u, ludzi się chowa po prostu w szufladach.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)