Zespół stresu powyborczego, jako swoista mutacja zespołu stresu pourazowego objawił się stosunkowo niedawno. Jego pierwsze symptomy dały się zauważyć już podczas ostatnich wyborów samorządów, lecz w pełni objawił się dopiero kilka tygodni temu, tuż po wyborach parlamentarnych.
Zespół stresu powyborczego można w skrócie określić jako zespół specyficznych symptomów, które są wynikiem gwałtownego przeżycia traumatycznego wieczoru wyborczego.
Zdarzenie traumatyczne czyli uraz miał miejsce 21 X 2007 r. Sam uraz wiąże się jednocześnie z zagrożeniem suwerenności Polski, jej niepodległości, bytu prawnego, jej jestestwa, a drugiej strony Polska utożsamiana jest jako matka, która przerzuciła sympatię nie na nas (za pośrednictwem naszego kandydata) ale na innego, co w efekcie prowadzi się do pogłębienia schorzenia na skutek dominacji cech chorobowych kompleksu Edypa. Trauma jest tym większa, im większe były oczekiwania zwycięstwa, czyli u większości jednostek występuje w ostrej fazie zapalnej.
Kryteria diagnostyczne zespołu stresu powyborczego, poza wystąpieniem urazu, obejmują trzy główne grupy symptomów:
utrzymujące się odtwarzanie traumy – czyli ponowne jej doświadczanie, odtwarzanie w myślach wszystkich detali traumatycznego zdarzenia, roztrząsanie kwestii, dlaczego i kto jest winien, często oskarżanie samego siebie o brak zaangażowania dla partii, szukanie odszczepieńców partyjnych, a także liczenie kto ze znajomych okazał się zdrajcą
utrzymujące się unikanie sytuacji, miejsc, ludzi, itp., które kojarzą się z traumą, czyli omijanie lokali wyborczych, wyłączanie telewizora, plucie na radio i monitor komputerowy, niechęć do kopert, obgryzanie końcówki długopisów, mdłości żołądka przy wyjmowaniu dowodu, antypatyczne uczucia do tych co ogłaszali wybory (tzw. syndrom posłańca złej nowiny), oraz werbalna agresja w stosunku do młodszych wyborców
utrzymujące się objawy psychofizjologicznego pobudzenia, brak snu, zwiększone tętno serca, ślinotok, skłonność do wulgaryzmów, a nawet świńskie kwiczenie
Aby można było rozpoznać u kogoś zespół stresu powyborczego, powyższe objawy muszą się utrzymywać przez co najmniej dwa tygodnie od czasu przeżycia urazu i powodować znaczące trudności głównie w życiu społecznym, zwłaszcza w kontaktach z innymi niedotkniętymi schorzeniem, przedstawicielami społeczności
Jak może czuć się osoba cierpiąca na zespół stresu pourazowego?
U osób cierpiących na zespół stresu powyborczego obserwuje się częste zmiany nastroju. W pierwszym okresie dominuje zrezygnowanie, apatia, depresja, poczucie bezsensu życia, które nieleczone w ostrej fazie potrafią przeistoczyć się nawet w poczucie fizycznego zagrożenia (Polska jak Białoruś) i obawy o własne życie.
W drugim okresie (po ponad dwóch tygodniach) daje o sobie znać wyjątkowe pobudzenie, na które nakłada się złość, krzyk, nieprzyjmowanie do świadomości najprostszych rozwiązań, a także niespotykana wcześniej niecierpliwość (tzw. kazus santo subito w tym przypadku dotyczy Irlandii). Przy okazji zwiększa się samoocena i chory staje się bardziej śmiały, nie ma żadnych zahamowań i setki razy opowiada podobną anegdotę i dowcip (np.o Irlandii) samemu zaczepnie się z niego śmiejąc
Leczenie zespołu stresu pourazowego
Niestety zespół stresu powyborczego można wyleczyć, tyko przez tzw. antytraumatyczne elektrowstrząsy wyborcze , czyli przez kolejne wybory, tym razem wygrane przez kandydata wskazanego przez chorego. Do tego czasu pomocna jest poradnia psychologiczna, leczenie farmakologiczne (mężczyznom poleca się brom), a także całkowity zakaz kontaktu z masowymi środkami przekazu. Oczywiście wszelkie pełnienie funkcji państwowych całkowicie jest niewskazane.
Źródło artykuł Małgorzaty Polok o zespole stresu pourazowego



Komentarze
Pokaż komentarze (68)