Jolanta Kwaśniewska i Maria Kaczyńska zakładają stowarzyszenie obecnych i byłych Pierwszych Dam i to być może nawet bez konsultacji ze swoimi mężami. Tymczasem dotychczasowe osiągnięcia obu Pań bywały często mocno kontrowersyjne, a czasami wręcz obraźliwe.
I tak przykładowo Pani Jolanta Kwaśniewska obrażała Polaków, ucząc jak elegancko jeść bezę. Tymczasem patrząc na męskie zwyczaje przy stole, trzeba sobie jasno powiedzieć, że w sprawach savoir-vivru Panowie nadal pozostają tradycjonalistami. I choć łapczywe połykanie jedzenia, bekanie, a nawet drapanie się po pewnych częściach ciała, razi różnego rodzaju napuszone żony modne, to w gruncie rzeczy, jakie one mogą mieć szansę wobec potęgi męskiego konserwatyzmu. Wszak zachłanne rzucanie się na cesarskie potrawy, to domena samego cesarza Franciszka Józefa, któremu nie tylko wilczy apetyt, ale przede wszystkim genetycznie uwarunkowana żuchwa, pozwalała pochłaniać ogromne ilości mięsiwa. Ta tradycja męskiej linii domu Habsburgów miała zresztą zbawienny wpływ na branżę restauratorską. Wygłodzeni goście Jego Cesarskiej Mości (zapewne głównie wyfiołkowane wiedeńskie damy), mimo usilnych starań, nie dotrzymywali tempa gospodarzowi, więc po „uczucie”, już na swój koszt, posilali się nieopodal Pałacu. Kolejny więc raz okazało się, że w męskich zwyczajach jest jakaś głębia.
Drugie dno, ma także męską tradycja głośnego ujawniania współbiesiadnikom odgłosów żołądkowo-gardłowych. To bowiem nie tylko zwyczaj zapożyczony z Etiopii, ale także oznaka troski o własne zdrowie. A skoro kobiety chcą zdobywać mężczyznę (gdy oczywiście mężczyzna się zdobywać pozwoli) i właśnie przez żołądek trafić do serca, to trudno aby Panowie o ów żołądek nie dbali. Przecież to wszystko jest dla dobra kobiet, które w swym otumanieniu nie potrafią tego zrozumieć.
Kobiety nie rozumieją też, że bynajmniej niestosowne jest aby Pierwsza Dama podpisywała jakieś listy protestacyjne, a nawet bez pozwolenia odzywała się w sprawach politycznych. Ostatnio próbowała tego Pani Maria Kaczyńska, ale na szczęście, wszyscy mężczyźni jej poglądy uznali za dowcip i nikt (łącznie ze szwagrem) nie wyciągnął konsekwencji wobec tego występku. A przecież zgodnie z tradycją, choćby samego Napoleona (słynne osobiste poprawki do prawa rodzinnego) kobieta i jej majątek, są przynależne mężowi.
Zapewne więc również za dowcip uznać należy wspomnianą wyżej inicjatywę, zwłaszcza, że Panowie raczej się nią nie zainteresują. Chyba, że pierwsze damy rozwieszą plakat niczym Manulea Gertkowska, wszak uczony wzroku zarabiającego na dom mężczyzny, przyciągają tylko tak intelektualnie wyrafinowane reklamy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)