Wydawałoby się, że po tym jak, lewackie prosięta ostatecznie skompromitowały idee pisanie protestacyjnych listów otwartych, te epistolograficzne wykwity, ostatecznie przestały dręczyć wszelkie na oścież otwarte umysły, a tu tymczasem taka niespodzianka.
Oto grupa polskich intelektualistów, jaką ją nazwała Rzeczpospolita, podpisała list otwarty w obronie Centralnego Biura Śledczego. Kogóż to nie ma wśród owych mędrców? Jest i Pan Jan Pospieszalski, i Pan Krzysztof Czabański, a nawet apolityczny prezes Andrzej Urbański.Jest również Pan Marek Nowakowski – podpisany jako pisarz i Jarosław Rymkiewicz, ale już nie jako pisarz, ale za to, ktoś więcej- literat! Swój podpis złożyła także Pani Halina Herbert-Zebrowska, niestety nie wspominając czym się na co dzień zajmuje, a więc idzie nam powtórzyć za Rzepą, że akurat w tym liście, Pani Halina zajmuję się byciem siostrą Pana Herberta.
Niestety w gronie tych zacnych intelektualistów (pełna lista tutaj) zabrakło Pana Targalskiego, ćwiczącego swą zdolność honorową w korzystaniu z art.212, jak i Pana Sakiewicza, który z kolei, ćwiczył się w listach do samego Ojca Świętego, co niestety na spodziewany wzrost sprzedaży Gazety Polskiej się nie przełożyło.
I choć słusznie prawica na co dzień listy otwarte wyśmiewa, bo przecież nikt ich nie czyta, to jednak suma intelektu położna na szali przez poszczególnych sygnatariuszy, akurat tego listu, zapewne nie pozwoli obecnemu premierowi przejść nad nim obojętnie. Wyrzucić go do kosza byłoby bowiem kulturalnym barbarzyństwem, a może nawet i gorzej.
Sygnatariusze listu całkiem przytomnie piszą, że CBA w krótkim czasie odniosło wiele sukcesów. Dlatego trudno zrozumieć, trwający od wielu tygodni bezprecedensowy, niekiedy wręcz histeryczny atak na tę instytucje i jej Szefa
Nie wiadomo tylko co było tym największym sukcesem. Czy trafiony zarzut zabójstwa dla dr Mengele nr 5, czy może profesjonalne inwigilowanie Kaczmarka poprzez (celowe?) gubienie kabur z bronią, tudzież tajne włamy do komputera, namierzane przez młodego Kaczmarka? Być może było to „odrolnienie ziemi, przez którą zdaniem premiera Kaczyńskiego, o Lepperze nie można było powiedzieć, że jest 100% winny? Mocną kartę przetargową ma też prowokacyjna łapówka dla posłanki Sawickiej, której zwrotu CBA nie mogło się od rozhisteryzowanej Pani Beaty tygodniami doprosić.
I właśnie chyba sprawa Sawickiej wydaje się największym sukcesem CBA i samego jej prezesa, gdyż zaiste w ciągu kilku dni, jedną konferencją prasową zmienić wynik wyborów, jest niczym innym jak, właśnie intelektualnym majstersztykiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)