Niestety mam złe wiadomości dla kolegi Rybitzkiego, który być może po tych newsach będzie jeszcze bardziej cierpiący, choć trzeba przyznać, że po „holocauście w pigułce” na narodzie polskim, jaki kilka dni temu miał miejsce w niemieckim Lonitz (spalono nawet jedną wycieraczkę!), trudno nas wszystkich czymś jeszcze zszokować.
Jednakże fakty są nieubłagane i nie dość, że oszczercy nijak nie chcą się „odp..ić” od prezydenckiej wątroby i wciąż pytają Pana prezydenta czy pije wódkę, to jeszcze okazuje się, że IPN wszczął śledztwo w sprawie mordowania niemieckich cywilów tuż po II wojnie światowej. I to mordowania ich przez Polaków.
Na szczęście chodzi o polskich Ubeków tudzież Milicję Obywatelską, co jednak satysfakcjonować nas może tylko w połowie, gdyż niestety większość szeregowych Ubeków i milicjantów nadal było Polakami (zupełnie jak Pan Maleszka), co mimo wszystko stoi w dość niezręcznej sprzeczności z pokoleniową sztafetą udowadniania genetycznej niewinności Polaków i niezdolności do popełniania przez nich jakiejkolwiek zbrodni.Ponadto nic niestety nie słychać jakoby pierwszą czynnością IPN była segregacja rasowa owych Ubeków (polecam świetne niemieckie ustawodawstwo z ubiegłego wieku, konkretnie lata 30te) włącznie z wydzieleniem procentów Żydów (po mieczu i po kądzieli?) i podaniem tych wiadomości jako głównego newsu wieczoru. Kolega Trystero i Tyrpa będą chyba więc zawiedzeni, choć może tę traumatyczną wiadomość przykryje się jakimś ozdrowieńczym newsem, chociażby takim, że np. mickiewiczowski Jankiel był carskim szpiclem i bez pozwolenia grał na cymbałach.
Ale najgorsze dopiero przed nami, bo okazuje się że nie dość, że liżemy Szkopom, to jeszcze Tusk (pamiętamy kim był dziadek) leci do Moskwy ostentacyjnie lekceważąc polską rację stanu. Zaiste bowiem, negocjowanie z atomowym mocarstwem, z którym się ma wspólną granicę, faktu instalowania mu pod nosem nowoczesnej technologii wojskowej musi być kwalifikowany jako zdrada i to karana śmiercią lub co najmniej roczną prenumeratą Gazety Polskiej.
Ponadto amatorzyna Tusk zapominając, że przewodniczymy w międzynarodowym bojkocie Rosji, demolując jej gospodarkę, chociażby karnym nie wysyłaniem im mięsa ze zdrowej polskiej patriotycznej krowy. Utrzymujemy też całkiem poprawne stosunki z Państwem Amerykańskim (niech ich drzewo wolności ciągle będzie zraszane krwią naszych bohaterów), którego to państwa przedstawiciele tylko kilka razy ostatnio darli mordę na nasze władze najwyższe. Postęp jest więc wyraźny, być może niedługo na ochotnika będziemy tym przedstawicielom płacić jakieś diety i premie kwartalne. W końcu dbają też o nasze bezpieczeństwo, wciąż niestety ociągając się z hurtowym wejściem armii amerykańskiej w nasze łąki i pola. Ale to może dlatego, że wciąż im nie podziękowaliśmy za wygranie II wojny światowej w naszym imieniu.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)