Cieszę się, że syn Wandy Nowickiej napisał o darmozjadach w AK mordowanych przez, troszczącego się naród radziecki, Stalina. Ma chłop fantazję, no i odwagę. A rozpieszczona polska prawica dostała prawdziwy przykład lewaka. Teraz już wie, co oznacza to słowo, którego tak często używa. I może się sprawdzić, jak bardzo jest konsekwentna, gdy broniła innego oszołoma negującego Holocaust.
Cieszę się, że prawica zachwyca się pomysłem na koszulkę z Pyjasem. Nadal nie rozumieją, że w popkulturze nie da się niczego odgórnie narzuci, bo ma się moralną racji. Koszulki z Che nosi się, bo są modne. Tak jak modne są ostatnio trampki. Tylko zredukowanie zdjęcia Pyjasa do produktu lansowanego przez gejowskich stylistów, daje szansę na powodzenie. Marne to pocieszenie, ale gra w świecie popkultury, to była zawsze gra na polu lewicy. Prawica w swetrze Pałubickiego wyglądała tam zawsze jak mały obdartus.
Cieszę się, że Wielomski pisze o rzekomym gwałcie. Seks wbrew woli kobiety z siniakami na ciele, być gwałtem nie może. Nie jeden monarcha tak sobie używał, kto wie może i używają tak nadal monarchiści od Wielomskiego. Cóż byłoby w tym złego. W końcu członkostwo w klubie zachowawczo-monarchistycznym zobowiązuje.
No i rzecz jasna, dobrze, że podniesiono sprawę odpowiedzialności Nowickiej za syna. Warto teraz przelecieć się po potomstwie polityków i sprawdzić, które się puszcza, które jeździ po pijaku, a które się rozwiodło wbrew nauce Koscioła. Można zacząć od samej góry.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)