******Ten post nie życzy sobie kontaktu ze stroną główną**********
******************************************************
Zupełnie nie rozumiem dlaczego Jan Paweł II nie może być patronem nowego stadionu X- lecia. Ma już Ojciec Święty swoje ulice, aleje, skwery, place, pomniki i pamiątkowe tablice, to może mieć i narodowy stadion. Jak mawiają mądrzy ludzie - od przybytku głowa nie boli. Gdyby zaś Duch Św. jeszcze raz zechciał nawiedzić Panią prezydent Warszawy, to most Poniatowskiego można by przemianować, dajmy na to, na most Papieski, a aleje Jerozolimskie (nazwa jednak dość kontrowersyjna) na aleję Karola Wojtyły. I tak nabożny polski kibic, papieskim mostem, wprost ze stadionu Jana Pawła II, przetoczyłby się aleją Wojtyły i zatrzymał nie gdzie indziej, a w alei … Jana Pawła II. Po drodze minąwszy rzecz jasna, rondo Dmowskiego, co by się mógł utwierdzić w swej wierze i tolerancji. Potem już tylko rondo Radosława (nie mylić z leninowskim rondem Babka) i w stronę Arkadii. Po tanią wódę do supermarketu.
Zresztą zasłużeni dla polskiego sportu (i nie tylko) od lat są w jakiś sposób honorowani. I tak Kaziu Deyna ma zaledwie krótką ulicę, za to Bolesław Bierut tablicę na kolumnie Zygmunta, a sam Józef Stalin - Pałac Kultury i Nauki. Czyli jak prawili starzy marksiści - każdemu wedle potrzeb. I wedle zasług.
Problemem dnia jutrzejszego jest jednak fakt, że Pani prezydent zamierza budować też stadion na Łazienkowskiej. A jak się Pani Hani przyśni, zwłaszcza przed wyborami, by stadion jeszcze powiększyć, to może się okazać, że tym samym przyćmi on stadion samego Jana Pawła II. A to już ma posmak skandalu. Na szczęście nie musimy się tym aż tak bardzo martwić, bowiem w obwodzie czeka choćby sam Jezus Chrystus. Nie udało się z Sejmem, może uda się z Legią? Co prawda, patron ten ostatnio coś jest w defensywie, zwłaszcza w porównaniu z papieżem, ale patrząc jak Pan Prezes Walter puszcza nam całą prawdę całą dobę, zdaje się że akurat Jezus na patrona byłby wręcz idealny.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)