*******************************************************
********Ten post nie życzy sobie obecności na SG salonu**********
*******************************************************
Paradoksem jest, że zdobyliśmy tylko jeden punkt i to po nieprawidłowo strzelonym golu, a i tak ocenia się, że graliśmy lepiej niż za Engela i Janasa. A przecież wówczas choć raz wygraliśmy. I to teoretycznie grając drugim składem.
Paradoksem jest, że gdy opuszczaliśmy poprzednie imprezy, to widziano jakieś światełko w tunelu, jakiś następców, a dziś, choć graliśmy ponoć nieco lepiej, zionie nic innego jak czarna dziura. Nie ma żadnych zmienników, nie ma z kogo wybierać.
Paradoksem jest, że Webb pechowo gwizdnął karnego, choć w we wszystkich meczach Borucowi dopisywało niesamowite szczęście. Sam zresztą głośno o tym mówił.
Paradoksem jest, że gdybyśmy wygrali z Austrią, to gralibyśmy z pierwszym składem Chorwatów, co mogłoby się skończyć katastrofą. A wówczas opinie o naszej grze byłyby jeszcze bardziej druzgocące, mimo iż przywieźlibyśmy przecież zwycięstwo zamiast remisu.
Paradoksem jest, że choć graliśmy futbol lepszy lecz nadal koszmarny, to kilku zawodników po Euro może zmienić kluby na lepsze.
Paradoksem jest w końcu to, że choć Leo na trzech ostatnich imprezach nie wygrał żadnego meczu, to i tak uważany jest za tak świetnego fachowca, że nikomu nie przychodzi do głowy ściągnąć z zagranicy fachowca jeszcze lepszego.
Tylko który fachowiec by na to się zgodził?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)