Ten post nie chce być na SG
Szumią nam knieje, szumią nam lasy
dziadzio referent w salonie straszy.
Daje laurki, burzy pomniki.
Na nic protesty, gwałty i krzyki.
Dziadzio referent : Ty epigonie!
Epigon z bólu łapie za skronie:
Co teraz zrobię, co teraz pocznę?
Dziadzio referent jest za wyrocznię.
Lecz się referent dopiero rozkręca
(tak to już bywa w przypadku mędrca).
Ciebie nie cenię, ciebie nie cenię!
Salon w popłochu wpadł w podniecenie.
Patrzcie w salonie dziadzio nie klaszcze,
do tego krzyczy im to wprost w paszcze.
Jak ,który będzie teraz co tworzył?
Skoro go dziadzio tak wybatożył!
Sam przecie tworzy wprost doskonale
i każdym swym wpisem winduje morale.
Więc o Maryni i o jej dupie,
o kryminałach, o ludziach w ciupie.
Pisze wspaniale i szuka następcy
(tak to już mają niestety mędrcy).
Zatem nam krzyczy: Witaj Arturku.
Arturek co wiesza ludzi na sznurku.
Na razie z piasku, na razie z wosku,
Artek się działać boi po prostu.
Bo jeszcze rano wtargnie policja.
A to już herosa tak nie zachwyca.
Więc bierze dziadzio Artka pod rękę
i razem w necie bawią się pięknie.
Karmiąc swe ego w masie przytyków.
Tak to już bywa wśród katolików.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)