Ten post nie chce być na SG salonu.
Właściwie tylko w jednym mogę się zgodzić z kolegą kriskulem. Rzeczywiście, wspominanie na patriotycznej antenie TVP Historia, o Józefie Mackiewiczu budzić może pewien niesmak, a nawet zgorszenie. Zważywszy na to, co ów jaskiniowy (że, zacytuję klasyka) autor, pisał o Watykanie i jego Świątobliwościach, trudno uznać, aby ta telewizja dla ludzi wybitnych promowała osobników tak skompromitowanych. Nie potrzeba nam nowej Senyszyn i to nawet z „Gońca Codziennego”.
Co do pozostałych argumentów, zmuszony jestem jednak stawić twardy, mentalny odpór, a momentami, intelektualne wręcz zatwardzenie (pozdrowienia dla kolegi rewidenta). Nie jest mianowicie prawdą, że utrzymywana również z mojego abonamentu, stacja TVP Historia jest stacją zdominowaną przez jedną opcję polityczną, stacją służalczą, czy świńsko wręcz ideologicznie lizusowską dla byłego, niestety już, rządu.
Przykładowo tylko dziś, na antenie Historii obudził nas sam redaktor Wildstein ze swym cokolwiek świeżutkim odcinkiem Cieniem PRL-u. Potem „Tańczący Magid” - program o Chasydach, naturalnie więc (jak to o Żydach), poprowadzony przez katolickiego zakonnika – o. Macieja Ziębę, bądź też Roberta Tekiela. Też zdaje się zakonnika, tyle że raczej świeckiego. Dalej Afery III RP z dr Antonim Dudkiem, Andrzejem Sadowskim, oraz Sławomirem Cenckiewiczem, o którym można powiedzieć wiele, ale nie to że się nie zna biznesie. W końcu na piękne oczy, tudzież szerokie plecy, w IV RP się w radzie nadzorczej spółek Skarbu Państwa nie zasiadało. Mamy jeszcze m.in. „Siłę bezsilnych” Józefa Ruszara, Wojciech Reszczyński poprowadzi program o inwigilacji Tygodnika Solidarność, a „Zakręty dziejów” poprowadzi nie kto inny, jak redaktor Semka we własnej osobie. Na dobranoc zaś, kolejny odcinek Cieniów PRL-u prezesa Wildsteina, który zdaje się, że słusznie się na Woronicza całkowicie nam zadomowił. Tak to już bywa z liberałami, że wciąż pobieraniem swego wynagrodzenia, muszą rozdętych, państwowych płac pilnować.
Trudno więc wymagać od redakcji stacji TVP Historia większego pluralizmu, skoro było nie było, ale chociażby dziś, do głosu dopuszczani zostali/zostaną tak ideowo odmienni autorzy jak Piotr Semka, Bronisław Wildstein czy Antoni Dudek. Ale żeby zamknąć usta, tym którzy w porywach werbalnego szału, wciąż, niczym lewacka pochwa, smrodzą coś
o upolitycznionej telewizji, wystarczy tylko przypomnieć, że zaledwie wczoraj w TVP Historia obejrzeć można było red. Ziemkiewicza, a nawet niezależnego red. Kłopotowskiego. I nie bez kozery należy jeszcze przypomnieć, że w innych budynkach TVP od biedy (?) spotkać też można red. Bazaka (się sprawdza w Kulturze) oraz uroczą, jak zawsze, red. Lichocką (też się sprawdza). Trzeba być więc kompletnie ideologicznie zaślepionym, żeby bredzić coś o braku pluralizmu, czy ideologiczno-politycznych nominacjach w tej, jakże różnorodnej światopoglądowo stacji. Tak samo zresztą, jak zaślepieni są ci, którzy w totalitarnych zapędach, żałują te marne 2 800 złotych za jedno posiedzenie rady nadzorczej państwowo-rodzinnej spółki Macierewicz & Nephew. Czego jak czego, ale na krytyce III RP, to się pieniędzy w IVRP dorobić raczej nie można. Wszak, nawet jak dają odprawy, to takie dziadowskie, że nic tylko, zacisnąć zęby i na tej pieprzonej francuskiej Riwierze, jeść chleb ze smalcem.
PS W odpowiedzi na apel Pani Jankowskiej, proponuje jej, aby właśnie co zrodzonego bombastycznego „bastardka” red. Kłopotowskiego, przesłać Krzysztofowi Majchrzakowi, aby ten ocenił pomysły naszego kieszonkowego Wyspiańskiego. Zaś póki co, zacząć od małych kroczków. Ot choćby od zmiany godziny emisji programów z tzw. misją. Na dłuższą metę i tak nie wygracie z TVN.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)