Jako zdecydowany liberał (choćby na moment), równie zdecydowanie przeciwny jestem wszelkiej ingerencji Państwa, w boski porządek świata, bo jeszcze się taki nie urodził, co by potrafił ten rozbuchany, ludzki żywioł okiełznać. Życie stawia nas jednak przed problemami, o których się nawet filozofom nie śniło, a co dopiero liberałom z kraju bigosu, drogiej benzyny i Jasnej Góry.
Oto niejaka Dorota Krzysztofek dostała mandat, za to, że na publicznej (o, zgrozo!) plaży opalała się bez biustonosza. Wyuzdana plażowiczka mandatu nie przyjęła i została wezwana do sądu grodzkiego. Sprawę pogarsza fakt, że panienka Dorota jest fotomodelką w CKM-ie, a nie 30-40 letnią mamuśką, po kilku porodach, więc dla białych, zdrowych mężczyzn widok jej nagich truskaweczek (truskaw?) musi być poniekąd dość obrzydliwy. Kto nie wierzy może sobie to skonfrontować na blogu huncwota albo kultowym romansie w Małej Brytanii.
I właśnie chyba o obrzydliwość tu chodzi, bo o ile trudno, aby polskie prawo miało regulować np. zasiłki, to nic nie szkodzi by regulowało, kto, co, gdzie i kiedy może pokazywać. W pierwszym wypadku mamy ewidentny socjalizm, w drugim pełen wolności – liberalizm konserwatywny. A jest co wolnościowo nam regulować, bo nie dość, że młode Polki, swym jędrno-paskudnym biustem, zasłaniają, zębem czasu, matron nadgryzione cycochy, to bywa i tak, że na golasa po plaży biegają kilkulatki. A przecież widok tyci, tyci frędzelka u małego brzdąca, nie należy do najprzyjemniejszych i niejeden aktor, polityk, a nawet kleryk z seminarium, cały w pąsach, na brzuch się musi przewracać. Jeżeli przyjrzymy się w jakich strojach opalały się nasze babcie (w przerwie na szycie mundurów, rzecz jasna), to łatwo dojdziemy do wniosku, że miały rację krzycząc, że bikini to erotyczne rozbestwienie i że tylko, za przeproszeniem, dziwka, nosić to będzie. Dość, że współczesny projektant bikini (pierwsi byli już w antyku), niejaki Louis Reard, do pierwszego pokazu, nie mógł znaleźć modelki, więc zatrudnił striptizerkę.
Dlatego w hołdzie naszym babciom i mając na uwadze, że jednak najbardziej podnieca to czego nie widać, być może Platforma Obywatelska, powinna jakimś rozporządzeniem, nakazać opalanie się w komżach. Oczywiście za wyjątkiem tego tłumu purytańskich Polek, co to jak tylko przekroczą granicą, od razu się rozbierają. Wszak mimo fryzury minister Fotygi, półnagie Polki są zagranicą wciąż, naszym najlepszym ambasadorem.
PS Wydaje się, że zbiórka pieniężna na rodzinę Sumlińskiego jest koronnym dowodem na to, że kobieta powinna pracować, zamiast siedzieć w domu. Gdyby red. Sumliński parę lat temu zaniemógł, to by Kłopotowski przecież po domach wówczas z kapeluszem nie kolędował.



Komentarze
Pokaż komentarze (46)