Zdaje się, że życie Waldemara Pawlaka na wskroś przesiąknięte jest wątkiem tragicznym. A to „a sio” krzyczy do dziennikarzy, a to Kazik drwi z niego w piosence, a to wreszcie wytykanie nepotyzmu przypomina mu 1968 rok, kiedy dzieci próbowano ścigać za poglądy ich rodziców. Skąd to skojarzenie z Marcem, nie za bardzo wiadomo. Czyżby wicepremier spotkał koalicjantkę Katarasińską i to nawet niekoniecznie pijaną? Poza tym Marzec jest tematem oczywiście wdzięcznym, aczkolwiek ze wspomnień niejakiego Rybińskiego Macieja, jednoznacznie wynika, że sprawa Żydów był wówczas dość marginalna.
Wiemy wiec kim mają być Żydzi, ale nie wiemy kim natomiast są Chamy. Niektórzy skłonni są nazywać tak całą partię dzisiejszego Bigdy, choć są i tacy co nazywają tak marszałka Zycha (No stary, ale co mi tu, k..., przynosisz). Tak czy inaczej wicepremier Pawlak doskonale się wstrzelił w ogólnie nam panujący trend, gdzie stosowanie k.p.k. wobec dziennikarzy jest totalitaryzmem, a milionowe piłkarskie kontrakty- niewolnictwem.
Wicepremier Pawlak chciałby być legendarny jak Witos, albo chociażby jak Mikołajczyk. Jednakże gdyby ten nasz dzisiejszy Mikołajczyk, chcąc przechytrzyć dzisiejszego Bieruta, spóźniłby się do teatru, sala ostentacyjnie by nie klaskała, a być może nawet, spóźnienia wicepremiera nikt by nie zauważył. I to nie tylko dlatego, że politycy nie chadzają do teatru.
PSL jest partią obrotową, co w Albionie uchodzi za szlachetny kompromis, a u nas, nie wiedzieć czemu, za walkę o stołki. Ponieważ przy sojuszu z PiSem stołków tych byłoby więcej, brzdąkaniem na gitarce, partię Pawlaka wciąż krytykuje, wiejski Elvis - europoseł Wojciechowski. I trudno nie przyznać mu racji, wszak już prawdziwy trzeci bliźniak, swego czasu zawodził, że Chłopak z gitara byłby dla mnie parą i że chce przez życie śpiewająco razem iść.
PS Prezydent Kaczyński zamiast od razu odmówić publikacji raportu o zdrowiu, dał się zagonić Palikotowi w kozi róg i cokolwiek teraz nie zrobi to i tak będzie "w plecy". Bo z racji wieku tak zdrowy jak Tusk być nie może. A swoją drogą, ciekaw jestem ilu spośród tych co to ich „kolor moczu” Tuska nie interesuje, raport Tuska jednak przeczytali.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)