Dumny jestem z Ciebie, Lechu.
Oddam Ci się więc bez grzechu.
Sunąc pupcią w twoją stronę.
Wszystko będzie wybaczone.
Jesteś moim prezydentem.
Oddam Ci się przeto z wdziękiem.
Rozchylając swoje usta.
Ależ czeka nas rozpusta!
Dam potrzymać Ci i złapać.
A gdy zechcesz i podrapać.
Bohaterzy mają gratis.
Ale wczoraj dałeś popis!
Lubię takich mężów stanu,
co nie głaszczą byle komu,
heroicznie broniąc racji.
Nago siądziesz do kolacji?
Mój spocony ty ogierze,
Widzę, że Cię chętka bierze
Ściągaj butki, siadaj w nogach
Boso jesteś lecz w ostrogach!



Komentarze
Pokaż komentarze (25)