galopujący major galopujący major
24
BLOG

Silna Rosja i co dalej?

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 15

Aleksander Bocheński w „Dziejach Głupoty w Polsce" pokazuje, że idea sojuszu z Rosją, jest nieco starsza, niż  wciąż wleczone transparenty ludzi antyradzieckich. Co nie znaczy, że słuszna.

 

Historia się często powtarza, ale nie zawsze. Stąd na jedną trafną analogie przypadają setki rzutów niecelnych, chybionych konstrukcji, tworów sztucznych i kikutów myśli. Ale im bardziej prymitywnie zabłyszczą, tym głośniej są przyjmowane. Jak gazowe lampy na londyńskiej ulicy.

 

Jesteśmy zniewoleni a rebours – pisała w 88 r. Anna Radziwiłł, tak mocno poddawano nas  tresurze, że gdzieś tam, wewnątrz, reagujemy odwrotnie, jak pies Pawłowa, Antypostkomunizm też jest prymitywny, jak postmodernizm, który ponoć wyszedł już z mody. Zauważył to Zagajewski (tak,  ten, na którego donosił Maleszka). Każdy czas inne ma celebrities, rzadko bywają nimi poeci. Kapusie wręcz odwrotnie, dobro jest  nudne.

 

Nie starcza nam sprawdzonych kalek, filtrów, barwników by rozpuścić rzeczywistość i poddać ją próbie. Aparat pojęciowy już nie pasuje, nie wiemy co robić, jak tłumaczyć i gdzie wsadzić igłę. Albo niestety wiemy, operując na tym co wczoraj. Pewnie dlatego zawsze będziemy za jutrem, w nieskończoność ciągnąć ślad epigona.  

 

Świat bo się wojny, ale nie boi się jej Rosja. I to jest jej siła, nie żadne PKB pompowane  przez rozmaite wykresy. Siłą Rosji bywa też armia, traktowana jak swołocz, rzucana na szalę z taką lekkością, jak spad głowy za Temudżyna. I nikt się nie martwił, że na Placu Czerwonym zjawi się demokracja i że ktoś napisze prześmiewczy felieton. W łagrach zazwyczaj ciężko się pisze – ręce omdlałe.

 

Stad ten strach zwierzęcy przed wojną, przed agresją, przed emocjami. Schronieni w sieci za podwójną gardą, przed światem, gdzie krzyk bywa mobbingiem, a GPS i klimatyzacja toczą batalie o człowieczeństwo. Gdzie chłopcy w przykrótkich ideach i męskie kobiety, których wciąż nie wiadomo jak dymać.

PS Nad Warszawą latają wojskowe samoloty i helikoptery. Wuobraźnia ma swoje pięć minut.

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka