Podczas swych oxfordzkich studiów, Radosław Sikorski złapany został na ściąganiu od kolegi w trakcie egzaminu, ale mimo to, nie wyrzucono go z uczelni.
W „Prochach Świętych” Radosław Sikorski pisał, jak to muzułmanie po załatwieniu swojej potrzeby, podcierają się gołymi rękoma, a brud zostaje im za paznokciami.
W dworku w Chobielinie Radosław Sikorski sprezentował swoim gościom książkę własnego autorstwa, za którą goście, przy wyjściu, musieli jednak zapłacić.
W „Kropce nad i” Moniki Olejnik, Radosław Sikorski powiedział, że za taki numer jaki Nelly Rokita wywinęła Janowi Marii, zmieniłby zamki w drzwiach.
W rozmowie z Anną Fotygą, minister Sikorski nazwał prezydenta: chamem. Na uroczystość podpisania umowy wstępnej w sprawie Tarczy Antyrakietowej, Radosław Sikorski zaprosił Prezydenta RP, wysyłając mu kartkę, niczym zaproszenie na studniówkę lub osiemnastkę.
Cieszę się, że minister Radosław Sikorski jest dżentelmenem, bo strach pomyśleć, co by było, gdyby dżentelmenem jednak nie był.
PS Za babranie się w osobistym życiu Pana Radosława, oczywiście gorąco Pan Ministra przepraszam.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)