1 Czy rodzice w ogóle nieedukując dzieci krzywdzą je?
Tak, utrudniają im w ten sposób przyszłe życie
2 Czy wobec tego powinien ciążyć na nich obowiązek edukowania swoich dzieci?
Tak, żeby dzieci nie krzywdzić i żeby nie żyć wśród ludzi niebezpiecznych z powodu braku elementarnej wiedzy.
3 Czy powinien istnieć program minimum zalecany przez Państwo, czy w edukacji powinna być pełna dowolność?
Powinien istnieć program minimum, program podstawowej wiedzy z alternatywnymi programami dla rodziców, którzy z powodu swoich przekonań nie podzielają poglądów całego społeczeństwa. Wiedza powinna być weryfikowana państwowym egzaminem. Chodzi o widzę na poziomie dzisiejszego gimnazjum.
3 Czy program powinien być realizowany tylko za pośrednictwem szkoły państwowej?
Nie, powinno być tak jak teraz, czyli edukacja możliwa przez samego rodzica lub za pośrednictwem dowolnie wybranego nauczyciela/szkoły prywatnej?
4 Czy ktoś kto edukuje swoje dziecko prywatnie powinien utrzymywać szkoły państwowe?
Nie, powinna mu z tego tytułu przysługiwać ulga podatkowa
Słowem: Rodzicie uczcie swoje dzieci programowego minimum, a potem róbcie z nimi co chcecie. Ale zostawcie w spokoju szkoły państwowe, macie ulgę idźcie w cholerę.
PS Ciekaw jestem ilu odważnych by się zdecydowało na szukani nauczyciela poza szkołą? No i chyba to całe jojczenie o niskim poziomie szkół państwowych, dotyczy jedynie zachowania uczniów, a nie poziomu przekazywanej im wiedzy? Bo chyba nie jest tak, że gdy córeczka tatusia taka zdolna, tylko nauczyciel durny, to tatuś jej nie bierze po pracy na kolanka i wiedzy do główki pilnie nie wkłada, zamiast szaleć w internecie albo oglądać Tuska w TVNie?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)