Spokojnie... To NAPRAWDĘ nie będzie żaden "antyklerykalny" tekst. Nie mam zamiaru atakować Kościoła katolickiego, zakłamania i ignorancji księży, (świadomego lub nie) wprowadzania wiernych w błąd, itp. - w tym o wiele lepsi są "zawodowi ateiści" (czyli tacy, którzy - podobnie jak i "zawodowi wierzący" - po prostu zbijają na tekstach o katolicyzmie całkiem sporą kasę). No, chyba, że ktoś wierzy w "odpowiedzialność zbiorową" - wtedy z całą pewnością właśnie tak odczyta dzisiejszy wpis... A więc do rzeczy.
Polsat - jedna z trzech największych stacji telewizyjnych w kraju. Godzina 19:00, lecą "Wydarzenia" - czyli serwis informacyjny, w którym powinny znajdować się najważniejsze informacje dotyczące tego, o czym dowiedzieli się dziennikarze danego dnia. Jedna z nich: do godziny 24 należy rozliczyć się z fiskusem za 2006 rok. Pokazane kolejki w urzędach skarbowych (oczywiście komentarz do całej sytuacji w stylu: oto widzicie Państwo spóźnialskich, którzy sami są sobie winni - niech się ofermy wstydzą!), jakiś "ekspert" mówiący o tym, że "innego wyjścia nie ma", bo "wszyscy musimy wrzucać pieniądze do jednego worka" (co miało niby usprawiedliwiać obecny system podatkowy - zresztą... ciekawe, że tylko nieliczni mają do tego worka dostęp?), no i na końcu - uwaga, uwaga - jak mogłoby zabraknąć? - nie, nie.. - nie pokazano relacji z dorocznej pikiety antypodatkowej Unii Polityki Realnej (ani w Krakowie, ani w Katowicach, ani w Jaworznie - nie pokazano jak ludzie z UPR palą PITy i żądają niskich podatków dla wszystkich obywateli)... No więc? Co się znalazło na końcu? ...Jak to "co"! - KSIĄDZ!
Nie zapamiętałem jego nazwiska - no, ale czy jest ono w ogóle ważne? Zresztą, nawet sam Jezus Chrystus wolał się nie chwalić, że to on te wszystkie cuda robi - tylko ci uczniowie i lud niemądry zaczęli wszystkim o nim rozpowiadać.
W każdym razie, Ksiądz (z dużej litery - bo to nasza postać, na której powinniśmy się teraz skupić) oznajmia: "niepłacenie podatków to GRZECH CIĘŻKI!". Nooo... telewizja kłamie - to wiedzą wszyscy. "Ekspert" może się mylić, albo może być przez kogoś opłacany. Krytyka "spóźnialskich" (mimo że wcale się nie spóźnili!) też może być przecież grubo przesadzona... - ale Ksiądz?? On nie może kłamać!
Najwidoczniej faktycznie Bóg tych wszystkich oszustów podatkowych wtrąci koniec końców do Piekła! Znajdzie się tam zapewne Roman Kluska - za to, że - a to wredny grzesznik! - szukał jakichś luk prawnych, kruczków i tym podobnych, żeby tylko nie złożyć się na "wspólne dobro" i okraść biednych maluczkich tego świata! Nawet wspieranie finansowe polskiego Kościoła katolickiego pewnie mu nie pomoże! Panie Kluska - witamy w Piekle! Wszak nawet Jezus chętnie wypełniał PITy i groził każdemu palcem, kto się ośmielił przeciwko władzy się zbuntować... (mała dygresja - zamiast do końca walczyć o "swoje" - Jezus mógł przecież się zgodzić na jakiś mały "Okrągły Stół" - w końcu znał się na drewnie - uniknąłby rozlewu krwi i wszyscy byliby "happy"...) A jak nazwać tego Amerykanina, który postanowił w ogóle nie płacić podatków?? Znam tylko jedno adekwatne określenie - "ANTYCHRYST"!!
No dobrze, a teraz poważnie - o co Księdzu NAPRAWDĘ chodziło?
...
Boję się napisać.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)