Jeśli coś jest "za darmo" - to znaczy, że nie jest za darmo, tylko Ktoś za to płaci - natomiast korzystać możemy z tego już za to nie płacąc. Dlatego trudno nazwać szkolnictwo państwowe szkolnictwem "bezpłatnym", ponieważ oczywiście płacimy podatki (choć tak często pragniemy o tym zapominać). Roman Giertych nie opłaca nauki milionom dzieciaków - wręcz przeciwnie! To te dzieciaki (w zasadzie ich rodzice) opłacają pensję Romana Giertycha! Oczywiście pod przymusem...
Gdyby WSZYSTKIE szkoły były prywatne - istniałaby sprawiedliwa konkurencja. Wolny rynek to wspaniała sprawa: jedzenie, telewizory, komputery, internet, telefony komórkowe - na początku XXI wieku stać na te rzeczy większość Polaków! A co ze szkolnictwem? Czyżby postęp technologiczny ominął naukę? Nie. Po prostu szkolnictwo w Polsce jest totalitarne - czyli państwowe.
Doszło do tego, że w Polsce TRZEBA się uczyć... Jeśli ktoś będzie się upierał i nie pośle swojego dziecka do państwowej szkoły, w której nauczyciele realizują to, co zaakceptują rządzący akurat politycy - może nawet pójść do więzienia! Na szczęście jest jeszcze w miarę możliwa edukacja domowa - jednak przeszkody na jakie można natrafić, jeśli ktoś się na nią zdecyduje są po prostu upokarzające. W III RP należy BŁAGAĆ państwo o to, aby łaskawie pozwoliło nam zadecydować, żeby nie posyłać dziecka do szkoły! Jednak Większość nie protestuje...
To prawda, że żyliśmy tyle lat pod okupacją sowiecką - to prawda, że przez dziesięciolecia wmawiano nam, że państwo musi za nas myśleć, kontrolować nasze życie - mówić nam, co mamy robić. Jednak od kilkunastu lat nie rządzi nami Moskwa - rządzą nami już tylko Polacy. Dlaczego ciągle wolimy żyć w państwie, w którym urzędnik "wie lepiej" od nas, co jest właściwe DLA NAS SAMYCH? Ostatni pomysł ministra edukacji narodowej (powrót do 4-letnich liceów) to kolejny dowód na to, że państwowe szkolnictwo po prostu NIE MOŻE się sprawdzać.
Niektórzy chętnie wprowadziliby do szkół przymusową modlitwę, 10 lekcji religii w tygodniu i codzienne śpiewanie hymnu przed zajęciami. Inni z kolei walczą o "edukację seksualną", wycofanie religii ze szkół i promocję eurosocjalizmu na lekcjach... Polacy nie muszą jednak wybierać mniejszego zła - mogą wybrać DOBRZE! "Niestety" - muszą najpierw zapomnieć o swoich totalitarnych ciągotkach - muszą przestać myśleć jak dyktatorzy, którzy pragną decydować o wszystkich aspektach cudzego życia! Nie każdy musi się zgadzać z ich wizją nauczania dzieci - dlatego niech uszanują wolę innych ludzi i niech pozwolą im decydować o tym, czego ONI CHCĄ dla swoich dzieci!
Prywatyzacja szkolnictwa to same zalety: likwidacja niepotrzebnej biurokracji (koniec MEN!), wolny wybór, uczciwa konkurencja (skończy się monopol szkół państwowych i prywatnych, które były zakładane "po znajomości"), wysoki poziom (każdy będzie chciał chodzić do NAJLEPSZEJ szkoły - a więc ich właściciele będą musieli stale rywalizować na rynku o klienta), łatwy dostęp do nauki (będzie się opłacało zakładać szkoły w małych miasteczkach i na wsiach - jeśli będzie popyt, znajdzie się i podaż! Biedni mieszkańcy wsi nie będą już musieli sponsorować Warszawiaków czy Gdańszczan, którzy teraz uczą się również za ich pieniądze!) - lecz przede wszystkim: KONIEC CUDZEJ PROPAGANDY ZA NASZE PIENIĄDZE! Ani Roman Giertych, ani żaden lewak nie będzie nam mówił, czego mają się uczyć nasze dzieci!
Tego systemu, który funkcjonuje dzisiaj w Polsce wcale nie musimy akceptować - MOŻEMY GO ZMIENIĆ! Wystarczy, że zrozumiemy bardzo banalną rzecz: to MY powinniśmy decydować o NASZYM życiu - nie MINISTER! Jedną z koniecznych zmian będzie prywatyzacja szkolnictwa i zniesienie przymusu - bądźmy Wolni NAPRAWDĘ!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)