No i znowu "geje" na pierwszych stronach gazet! To dość interesujące - zwłaszcza, że przykładowo ja nie znam ANI JEDNEGO znanego polskiego homoseksualisty (chodzi mi o tych żyjących TU i TERAZ)... Poza oczywiście naczelnym hersztem bandy eurogejów, szefem tęczowego skrzydła postkomunistycznego Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Robertem Biedroniem. No, może jeszcze poza tym aktorem, którego co prawda nigdy nie widziałem na żadnym filmie, ale skoro gra w jakichś tam telenowelach - to pewnie można go uznać za kogoś "znanego"... Poza tym? Naprawdę NIKT mi nie przychodzi do głowy!
A tymczasem - już za 2 dni - ukaże się w Polsce "wyjątkowa" (jak donosi "Dziennik") kompilacja muzyczna przygotowana specjalnie "for boys & gays" przez znaną polską artystkę Kayah (maczającą ostatnio paluchy w tzw. "Partii Kobiet", w której jest wielu mężczyzn). Sam wybór piosenek nie jest wcale najgorszy (m.in. Björk, Antony and The Johnsons, Suede, Moloko, Smolik) - tylko dlaczego to musi być akurat MUZYKA DLA "GEJÓW"? Skoro "geje" chcą być "tacy sami" - dlaczego sami się od "normalnych" izolują??
No cóż... Może dlatego, że to wcale nie homoseksualiści są odpowiedzialni za nachalną "gejowską" propagandę, jaka nawiedziła w drugiej połowie XX i na początku XXI wieku kulę ziemską? W końcu Kayah lesbijką nie jest... Poseł PO Janusz Palikot też przecież nie jest "gejem"... 99% członków SLD też pewnie nie ma z homoseksualizmem nic wspólnego... A więc...? "How can gay men do this to their own people?? Unless..."
Nie, nie zamierzam nikogo namawiać do tego, aby sprawdzał, czy Biedroń faktycznie lubi seks z chłopcami - są przyjemniejsze rzeczy, którymi można by się zająć. Na przykład przeczytanie fragmentu "gejowskiego" newsa wyciętego z Onetu i natychmiastowe poprawienie sobie humoru:
"Madonna, która zgodziła się na umieszczenie jej utworu w składance, to prawdziwy ewenement - twierdzi Mariusz Kurc z Kampanii Przeciw Homofobii. Ona bardzo restrykcyjnie podchodzi do swoich piosenek i zwykle nie pozwala na umieszczanie ich w składankach. To, że się zgodziła, świadczy o jej zaangażowaniu w sprawę. Zresztą to ona przecież powiedziała: "Jestem gejem uwięzionym w ciele kobiety". Musiała się znaleźć na tej płycie." - prawda, że przezabawne? Madonna to "gej uwięziony w ciele kobiety"!
Ciekawe, kim będą Madonna, Kayah i inne homoartystki za 10-15 lat, kiedy minie moda na bycie "gay"... Kobietami uwięzionymi w ciałach kobiet? Jeśli będzie się to wtedy sprzedawać... to czemu nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)