"porno*****a to 'zjawisko, które jest formą współczesnego niewolnictwa, poniżania kobiet o wykorzystywania do rzeczy, do których nikt nie chciałby, żeby jego bliscy byli wykorzystywani'" (znalezione na Onecie --> PAP)...
Kto to powiedział:
Prawicowiec?
Lewicowiec?
Demokrata?
Komunista?
Faszysta?
Wolnościowiec?
Liberał?
Konserwatysta?
Na pewno socjalista. Pobożny socjalista. Taki, który udaje (lub wierzy w te brednie naprawdę), że pomaga biednym bliźnim - naprawdę jednak im szkodzi: promuje walkę z czymś, co powinno funkcjonować (lub nie) - bez ingerencji "rządu" i polityków. No i jeszcze jedno: tu chodzi o nas samych, czy o naszych bliskich? O naszych bliskich. Czy to oznacza, że według rządu nie zdołalibyśmy sobie z tym sami poradzić?
Pojawiła się właśnie nowa ekipa udająca "Prawicę", nie będąca nawet "prawicą". Dlaczego państwo miałoby zakazywać pornografii? Może lepiej by było, gdyby każdy sam siebie cenzurował - i ponosił za swoje czyny konsekwencje? Co jest takiego w tym, że "chcącemu nie dzieje się krzywda" - takiego, że potrzebny nam "rząd", żeby sobie z tym poradzić?
Mam pytanie: dlaczego socjaliści nazywają siebie w telewizji "prawicą" - jednocześnie głosząc socjalistyczne hasła? PiS, Samoobrona, LPR, PO, Prawica RP? - to nie są partie naprawdę prawicowe.
Nie czytali programów swoich własnych partii? Nie potrafią wyjaśnić (wierząc w to, co mówią), że "ich" partie to te NAJLEPSZE?


Komentarze
Pokaż komentarze