Zastanawiam się, czy aby zrównywanie katastrofy pod Smoleńskiem ze zbrodnią katyńską, nie jest banalizowaniem tej ostatniej.
Przecież mamy do czynienia z wypadkiem – tragicznym, ale w swej istocie trywialnym.
Mówienie zabitych w tym wypadku komunikacyjnym jako o „poległych” „na posterunku”, i to „śmiercią męczeńską”, to odbieranie katyńskiej zbrodni jej rzeczywistego wymiaru.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)