Zdegustowany wynikami wyborów zdecydowałem się wczoraj po-palikocić. Wypiłem małe co nieco i jeszcze mnie nieco trzyma. Mam zatem coś w rodzaju Katza. Czy po polsku chyba stan taki nazwać by można: mam Palikota?
Po wpływem też szokujących informacji w przeuroczym tekście o ojcu posła Janusza Mariana P. przed chwilą udało mi się poczytać.
http://wzzw.wordpress.com/2010/07/06/krew-na-rekach-palikota/
A w takim stanie to człowiek dziwne ma pomysły. I pytania nowe się rodzą:
- Czy działania nielegalne posła Janusz Mariana P. (wiec w Lublinie na tym samym placu, oszczercze dyfamacje p.a. Kaczyńskich) nie przyczyniły się do zwycięstwa Bronisława K. w wyborach?
- Czy kandydat Bronisław K. został poparty przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego i niejakiego Jurka Owsiaka?
- Czy zostało już tylko 498 dni PO z owych 500, o które błagał Donald T.? Ile dróg już w tym czasie wybudowano?
- Czy czujecie albo widzicie jakąś budowę? Jeśli nie to czy zatem rzeczywiście Bronkowa zgoda jest w stanie budować?
- Czy mamy wolne i niezależne media? Dlaczego PiSowska tvp nie pokazuje relacji z przecięcia wstęgi na nowo-zbudowanych/otwieranych odcinkach dróg lokalnych tzw. Schetynówek ani nawet autostrad?
- Czy wypić jeszcze jedno piwo, które mi zostało?
- Czy pogratulować Renacie? Z czego się tak cieszy Donald T.?
- Czy już żyje mi się lepiej? Czy jak wypiję jeszcze jedno piwo to będzie mi się żyło lepiej?
- Gdzie jest ten środek drogi Bronkowy, którym mam iść?


Komentarze
Pokaż komentarze