to kolejna agresywna manipulacja niejakiego JK i sprawa cuchnie na odległość, za sprawą tegoż nieudacznika. Nie damy się zwieść kameleonowi - tak, to on jest winien tego zamieszania. Pierwszy Don już dawno przejrzał te gierki i nie dał się nabrać na rzekome zmiany. I my też nie damy. Się zwieść oczywiście. Agresorowi jednemu.
Dodatkowo JK (nie mylić z Janem Kazimierzem ani Wielkim) ośmielił się był nieuczesany, wywiadu udzielić w konkurencyjnej do zaprzyjaźnionej gazecie i nawet się nie odniósł do pomysłów naszego ukochanego i niezastąpionego prowokatora dyskusji publicznej.
Całkowita odpowiedzialność za ten fetor ponosi zatem tylko jeden z kandydatów na prezydenta, ten który nie tylko nie poparł tego wystąpienia ale uparcie milczy a wiemy doskonale co to znaczy w jego języku, pełnym agresji i nienawiści. Świadczy to o kompletnej nieodpowiedzialności i braku zrozumienia. Jego permamentny brak zgody i nietolerancja wykrzywia obraz Polski jako kraju demokratycznego. Skandaliczne odcięcie się od możliwości dyskusji z naszym prelegentem prowokuje żywą reakcję zarówno strony rosyjskiej jak i postępowego przewodniczącego parlamentu europejskiego, który wyraźnie i jednoznacznie zdystansował się od karłowatej oczywistości IV PRL.
Ale miało być o chamie ... no własnie - taki smrodek to sam miodek. Komisje śledcze zlikwidujemy demokratycznie - policzmy głosy. Nie takie rzeczy już montowaliśmy.
Na szczęście zaprzyjaźnione media ukazały wystąpienie naszego pupila we właściwym świetle. Nie wyemitowano efektów zapachowych a nie zawieszonego członka kamera kręciła od góry. Nikt nam nie wmówi, że smrodek jest cuchnący i nie pozwolimy na degradację wiceprzewodniczącego klubu do roli lokalnego biznesmena branży alkoholowej. Niby mieliśmy głosować wniosek o o ukaranie i wyrzucenie z partii ale co tam. Za byle pierdnięcie to można było za IV RP liczyć na sankcje ale nie za liberała. Wała jak Polska cała, chodźmy razem, środkiem drogi - zgoda buduje - jeśli myślicie, że skrzywdzimy naszego kolesia to nas nie znacie. Nie takie cuda i obietnice olaliśmy a mamy jeszcze pomysły na 494 dni. Wyjdę jakby co do kamery i mikrofonu a ja to potrafię ... gadać godzinami i i tak nikt nie wie co, o czym i po co mówię, takie mam niebieściutkie oczęta. Przerwę se zrobię dłuższą i r wyraźnie wyartykułuję, powiem: źle się czuję i zaszczuty perfidnymi atakami wściekłej opozycji jednak muszę zrezygnować z zawieszenia broni. Tylko, żeby mnie nie pokazywali w ruchu, bo się trochę kolebię od tych kiwek.
A propos. Naszemu najlepszemu kandydatowi muszę jakieś nie wygniecione kupić nowe spodnie albo zaproponuję mu, żeby zdjął do wyprasowania, bo wymiar jakiś taki nietypowy - zaprzyjaźniona stacja pokazuje go od połowy ale PiSowska TVP ...


Komentarze
Pokaż komentarze (17)