Pan Prezydent się zabarykadował? Nie ufa ludziom? A może nie lubi przechodniów? Czy sam krzyż mu przeszkadza, czy "obrońcy krzyża"? A może to tylko pretekst? Bariery i barierki - odgradzające pałac namiestnikowski od ludności to raczej nie przypadek. Abraham wiedział i powiedział, że nie przez przypadek 3 mężowie upalnego dnia przychodzili obok jego namiotu.
Za śp. Lecha Kaczyńskiego barierek tam nie było. W Czechach nie widziałem barierek przed siedzibą Prezydenta. Tak sobie myślę i nie wiem: czy może w Rosji albo Francji są jakieś urządzenia oddzielające Pana Prezydenta od ludu a jeśli nie to skąd ta "moda"? Coś mi się wydaje, że za komuny władza się od ludu barierkami też oddzielała ale nie jestem pewien. Ciekawe co to za znak te barierki. Wygląda to nie za bardzo, wręcz szpeci Krakowskie Przedmieście. Utrudnia komunikację. Sytuacja dość niezręczna.
Jak zatem mamy iść razem środkiem drogi? Czyż nie do tego właśnie w czasie kampanii nasz Pan Prezydent nawoływał a tu na środku drogi bariery jakieś.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)