" "Pani Krzywonos ma tylu zwolenników w sieci, bowiem powiedziała to, co wielu Polaków myśli o Jarosławie Kaczyńskim. Ona bardzo dobrze zrozumiała ton ostatnich wypowiedzi prezesa PiS i, mając moralne prawo, wyraziła swój pogląd w sposób spontanicznych i emocjonalny" - powiedział PAP Rychard.Według prof. Zdzisława Krasnodębskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, Henryka Krzywonos stała się uosobieniem "głosu społecznego", który nie zgadza się na prezentowaną przez PiS rzeczywistość."
Zatem mamy rzeczywistość prezentowaną przez PiS i mamy głos społeczny, który ową kontestuje.
Rzeczywistość jednak ma to do siebie nie musi być przez kogoś prezentowana ani też tym bardziej kreowana. Rzeczywistość to fakty, czyli generalnie prawdziwe. Jeśli jakieś prezentowane opowieści nie są prawdziwe to nie należy nazywać ich rzeczywistością, nawet jeśli to prezentowane przez PiS poglądy by były. Dla odróżnienia prawdy od rzeczywistości prezentowanej przez kogoś przytoczę przykład następujący:
"Co mówi Kopacz 3. "Przesłuchanie odbywało się w obecności naszego lekarza i psychologa".
Jakie są fakty Na przesłuchaniu Andrzeja Melaka nie było polskiego lekarza. Polski lekarz był dopiero przy okazaniu zwłok."
http://www.fakt.pl/Nasz-Dziennik-Kopacz-nie-mowi-prawdy,artykuly,80906,1.html
Mamy za to podświadomie w pamięci: "to", to (nienazwane) co wielu Polaków myśli o Jarosławie Kaczyńskim. Wielu Polaków to ma być 100 i więcej nawet albo i mniej. Niemniej jednak czytelnik dostaje wyraźny sygnał, że to głos społeczny wielu i o Jarku w sensie pejoratywnym myśli, że ludzie mają dość tego gościa i go nie lubią. Lemingi się nakręcają. Mniej uważni czytelnicy się łapią w sieć. Na wyborach na wszelki wypadek zagłosują przeciwko Jarkowi, bo on powoduje wojny i burze a oni chcą żyć w spokoju.
Spontaniczna akcja poparcia? Bezkrytycznie ufamy, bez wątpliwości? A może akcja na fejsbuku to kolejna schetynówka? Czy to nie na tym portalu skrzykiwali się niedawno zadymiarze w celu oczyszczenia Krakowskiego Przedmieścia? Też spontanicznie;) tak sami z siebie. Profile zwolenników popierających bohaterkę w większości jednak ukryte. Imię, nazwisko, małe foto, ... nie zaproszę przecież kogoś takiego do znajomych, żeby zobaczyć więcej. Jeszcze sobie pomyśli, że popieram akcję. Ale dziennikarz mógłby.
Ale czy mamy rzetelnych dziennikarzy i socjologów? Czy płatnych na zlecenie? Dziennikarz z czegoś żyć musi.
Ale kto mu płaci? Ty i ja jeśli kupujemy GW albo inne takie rzekomo nie obciachowe czasopismo, w którym się manipuluje. Co prawda nie tylko my dwoje - jeszcze np. kolej kupując dla IC ...


Komentarze
Pokaż komentarze