Rynek księgarski w coraz większych tarapatach. Podwyższenie podatku VAT na książki dla wielu polskich rodzin oznaczało przekroczenie „ceny krytycznej” – książka stała się dla nich produktem zbyt drogim. Rynek jej nabywców, i tak wąski w porównaniu z innymi krajami Europy, uszczuplił się jeszcze bardziej.
Powodując spadek sprzedaży, podwyżka podatku przyniosła też spadek wpływów do budżetu. Ucierpiał nie tylko poziom czytelnictwa, ale też wszyscy zajmujący się sprzedażą książek.
Ledwo dyszą
Najgorzej wygląda sytuacja księgarń w małych miejscowościach. Wiele z nich przez większość roku nie zarabia na swoje utrzymanie. Życiodajnymi miesiącami są dla nich czerwiec, wrzesień i grudzień. W pierwszym z tych miesięcy pojawiają się wpływy związane z zakupami nagród dla uczniów odbierających świadectwa. Wrzesień jest miesiącem najlepszym w roku – księgarnie stają się wtedy centrami dystrybucji podręczników. Grudzień to tradycyjny okres zakupu prezentów, którymi jednak książki bywają coraz rzadziej.
2013 jest jednak kolejnym rokiem gwałtownego niżu demograficznego. Wpływy ze sprzedaży podręczników będą jeszcze mniejsze niż 12 miesięcy temu. Wszystkie dane wskazują na to, że po przeliczeniu wpływów znacząca część księgarzy jesienią br. dojdzie do wniosku, że nie będzie w stanie kontynuować swojej działalności nawet do grudnia.
Brak nadziei
Wysokie podatki, spadający przyrost naturalny, brak rzeczywistego wsparcia rodzin – już doprowadziły do upadku część produkcji i handlu związanego z najmłodszym pokoleniem. Kolejne prognozy demograficzne i brak jakichkolwiek mogących poprawić sytuację działań rządu nie pozwalają liczyć na jakąkolwiek zmianę tych fatalnych tendencji. PM



Komentarze
Pokaż komentarze (26)