A asystenci lustracji nie podlegają. - Ta forma lustracji jest niesprawiedliwa - mówi prof. Andrzej Ceynowa, rektor UG. - Zrobię wszystko, by uchronić moich ludzi." żródło
Czyż nie ciekawa inicjatywa? I czy nie budzi podejrzeń co do skali agentury na UG? Istotne jest to,
że głównym argumentem nie jest upokarzenie wynikające z konieczności składania oświadczenia. Profesor Józef Włodarski dziekan Wydziału Filologiczno Historycznego twierdzi wręcz " Niemal każdy, kto prowadził działalność naukową w latach 70. i 80., powinien przyznać się do winy. SB non stop kręciła się w tym środowisku. Nie wspomnę o tych, co wyjeżdżali na stypendia. SB nagabywała ich bez przerwy. Kto wie, co tam powypisywali."
To jak to w końcu było ? Jak przez 18 lat esbeckie archiwa były niedostępne, to na wszystkich akademiach, we wszystkich wywiadach prasowych czy oficjalnych wypowiedziach słyszeliśmy, że pracownicy naukowi Uniwersytetu Gdańskiego esbeckim kulom się nie kłaniali. A tu nagle, gdy archiwa się otwierają, taka rewelacja ze strony przedstawiciela środowiska uniwersyteckiego. Naukowca przedstawionego przez dziennikarkę Gazety Wyborczej jako badacza służb specjalnych (do XIX wieku :) . Takie dookreślenie specjalności profesora było być może potrzebne aby wytłuścić opinię o niewiarygodności archiwów i samego IPN).
Ciekawe jest to, że nawet nie ma pojedyńczego głosu o konieczności zlustrowania się środowiska akademickiego . Nikt nie mówi , że ujawnienie skompromitowanych akademików oczyści atmosferę i przywróci autorytet uczelni. Przez kraj przetacza się fala dyskusji. Wbrew staraniom mediów Polacy w swojej większości chcą rozliczenia z przeszłością. Boleśnie odczuwa to Kościół Katolicki ale nawet tam cytowany wyżej sposób myślenia nie jest już dominujący i przeważa świadomość konieczności przeprowadzenia lustracji. Każde środowisko zostało dotknięte i oszpecone piętnem współpracy z totalitarnym państwem ale żadne w tak szczery i rozbrajający sposób nie przyznało się to swojej słabości.
A teraz pobawię się w Sherlocka Holmesa :). Kto mógł być pomysłodawcą akcji ? Hmmm. Ponieważ mamy do czynienia z aktem prawnym pierwsze kroki kieruję na strony Wydziału Prawa i Administracji . Wsród licznych, utytułowanych i zapewne dostojnych docentów i profesorów mój bystry wzrok zauważa Katedrę Teorii i Filozofii Państwa i Prawa z profesorem doktorem habilitowanym Jerzym Zajadło jako kierownikiem Katedry na czele. Zaraz, zaraz. Jakieś znajome nazwisko .... No, tak... Swego czasu opisując mafijne korzenie sopockiej Hestii pisałem o Jerzym Zajadle jako prawej ręce Nikosia Skotarczuka. Zgadłem?
PS. Na koniec wywiad z rektorem Ceynową



Komentarze
Pokaż komentarze (4)