Gdańszczanin Gdańszczanin
58
BLOG

Debata Kaczyński Kwaśniewski i co z tego wynika dla Donaldu Tusk

Gdańszczanin Gdańszczanin Polityka Obserwuj notkę 35
 Zwykle myśli się o walce politycznej w sposób tradycyjny jako o działaniach z których jedne przynoszą nam korzyść a inne niepowodzenie. Ale w polityce są sytuacje gdy każde posunięcie przeciwnika jest korzystne. Przykładem ostatnich dni obrazującym taką sytuację może być tu reakcja rządu na żądanie OBWE wpuszczenia swoich obserwatorów i domaganie się od Dorna podjęcia działań zmierzających do wstrzymania przesłuchań wolontariuszy PO.

Mamy tu do czynienia z sytuacją gdykażde zachowanie rządu i Dorna otworzy pole do agresywnej retoryki. Bo zgoda rządu na żądanie OBWE to kolejny, wręcz  koronny, dowód na to że Polska ma niestabilną demokrację. Podobnie ze oczekiwaniem od Dorna zaangażowania się na rzecz wstrzymania prokuratorskiej maszynerii. Naciskając Dorna na wykonanie takiego ruchu Gazeta Wyborcza nagłaśniała głosy opozycji podnoszących niezręczność i dwuznaczność przesłuchań młodzieży PO w czasie trwania kampanii wyborczej. Efektem tej atmosfery był list Dorna do MS z ostrożnym pytaniem co do możliwości czasowego zawieszenia przesłuchań. Jaki był efekt? Już następnego dnia z czołówki Wyborczej Gazety krzyczał tytuł, że rząd ręcznie kieruje prokuraturą. Słowem co by nie robić i tak jest się przedmiotem krytyki.

Umiejętność uprawiania polityki tak aby w efekcie każda reakcja przeciwnika uruchamiała pozytywne dla nas scenariusze to wyższa szkoła jazdy i klucz do uprawiania naprawdę skutecznej polityki.

Dlatego z ogromnym zainteresowaniem odebrałem dzisiejsze wypowiedzi premiera Kaczyńskiego. Wygrać wybory można na dwa sposoby. Pierwszy, najbardziej oczywisty to taki w którym za pomocą programu, liderów i odpowiednich nośników przekazu przekonuje się wyborców do swoich racji. Ale jest też metoda polegająca na takim budowaniu strategi wyborczych aby konfrontować się z takimi przeciwnikami z jakimi różnimy się najpiękniej.

Tak odbieram zgodę Jarosława Kaczyńskiego na debatę z Aleksandrem Kwaśniewskim. Co ciekawe reakcje tzw"fachowców od PiaRu" w momencie rzucenia rękawicy przez Kwaśniewskiego sprowadzały się do banalnego stwierdzenia, że partia silniejsza nie ma interesu w promowaniu trzeciej w sondażach partii. Tradycyjnie pojęta strategia walki nakazywałaby zignorowanie zaproszenia. Ale Kaczyński zaproszenie przyjął.

Warto się zastanowić jakie mogą być konsekwencje tej decyzji.

Wydaje mi się że celem zasadniczym jest powrót to zdrowej dychotomii polegającej na walce obozu postsolidarnościowego z obozem postkomunistycznym. To zakłócenie tego fundamentalnego podziału w społeczeństwie zaowocowało wszystkimi problemami ostatnich dwóch lat. Trzeba pamiętać że dzisiejsza pozycja PO to zasługa prowokacji pułkowników Miodowicza i Brochwicza, w wyniku której Cimoszewicz zrezygnował z walki o prezydenturę osłabiając przy okazji wynik wyborczy SLD. 

    Warto zauważyć, że już w kilka dni od momentu założenia koszulki lidera sondaży przedwyborczych Jarosław Kaczyński zaczyna wykorzystywać możliwości wypływające z tego faktu. Otóż to lider ma największe możliwości wybierania pól przedwyborczych sporów. Ale lider ma w zanadrzu jeszcze jeden oręż. Wykorzystując plebiscytowy charakter wyborów można wybierać też przeciwnika. A LiD jest przeciwnikiem o wiele wygodniejszym dla PiSu. Bo niezależnie od wyników sondaży, obrona III RP to być albo nie być dla SLD. Udział PO w tej wojnie jest tak naprawdę wtórny, to rola rozhisteryzowanych najemników, wykorzystujących każdą okazję do odreagowania frustracji na swoim niedawnym sojuszniku i szukających racji bytu dla swojej partii.

Warunkiem zbudowania IV RP jest wygrana z połączonymi siłami PO i LiD. Zakładając, że Debata będzie spektakularnym sukcesem Jarosława Kaczyńskiego ( czego mu życzę) istnieje szansa zdobycia poparcia większego niż połączone siły LiD i PO.

Zakładając jednak, że cel główny nie zostanie zrealizowany i w Sejmie Kaczyński będzie miał mniej szabel niż Kwaśniewski i Tusk razem. Co wtedy? Otóż interesem PiSu jest przegrać ( jeżeli wygrać się nie da) z LiDem a nie z PO. Trzeci wynik w wyborach dla PO to praktycznie koniec tej partii. Słaba Platforma nie zdecyduje się na koalicję z postkomunistami. A jeżeli się zdecydują to rozłam i przejście części posłów do PiSu będzie nieuchronne. Najbardziej oczekiwany i możliwy scenariusz w takiej sytuacji to zawiązanie koalicji PiS z PO z korzyścią dla programu naprawy państwa. Czego sobie i Czytelnikom życzę....

hits

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka