Od kilku tygodni można zauważyć jak ewoluują opinie komentatorów politycznych na temat spodziewanych wyników wyborów. Pamiętacie Państwo? Jeszcze 16 sierpnia Gazeta Wyborcza z triumfem obwieściła, że PO ma szansę rządzić samodzielnie. A dziesięć dni później informowała , że PiS ma najniższe poparcie od wyborów z 2005 roku. Niestety, potem już było tylko gorzej. Stopniowo, powoli zaczęły się pojawiać w mediach komentarze poddające w wątpliwość bezdyskusyjne zwycięstwo Platformy. Publicyści i politycy jak kania dżdżu wyczekujący nowego rozdania nagle zaczęli się orientować, że wymodlone przyspieszone wybory mogą, o ironio, wzmocnić krwawych Kaczorów. W tym momencie drugą linią propagandowego frontu staje się połączenie sił Platformy i Lidu. Następuje nowa fala komentarzy. Publicyści koją swoje skołatane nerwy wizjami rządów ludzi cywilizowanych. Trzeba przecież zawrzeć sojusz aby nie dopuścić do władzy szaleńców
I wszystko byłoby pięknie gdyby nie Kaczyński. Jarosław Kaczyński nie pierwszy raz psuje przyklepane i wydawałoby się nieuchronne scenariusze. Pamięta ktoś jeszcze obściskiwania się Kwaśniewskiego i Michnika i ich nocne, pijackie rajdy po Zatoce Czerwonych Świń? Pamiętacie co wtedy świętowali? To wtedy po raz pierwszy mieli nadzieję na sojusz strony solidarnościowej z postkomunistami. Wtedy się nie udało bo bracia Kaczyńscy zmajstrowali sojusz z ZSL . Nie mniej jednak idea budowania ponad podziałami nadal przyświeca Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i redaktorowi naczelnemu Gazety Wyborczej.
Warto wrócić do wspomnianego już artykułu Gazety Wyborczej i szans na samodzielne rządy PO. Istotą rozważań było szacowanie ilości objętych przez PO mandatów w zależności od procentowego poparci dla reszty partii politycznych. Zakładano, że z poparciem zaledwie 32 % PO jest wstanie objąć prawie 230 mandatów poselskich i powołać swój rząd bez uciekania się do żadnej koalicji. Minęło kilka tygodni i sytuacja zmienia się diametralnie. Teraz to PiS ma około 35 % poparcia w sondażach. Wydaje się, że w sytuacji gdy zarysuje się większa różnica pomiędzy PO a PIS można rozpatrywać scenariusz zawalczenia o większość w przyszłym sejmie.
Temu tak naprawdę służy pomysł debaty Kaczyński kontra Kwaśniewski. Publiczna debata z Szefem a nie z Pomocnikiem spowoduje przelanie części elektoratu z PO do LiDu. Obie partie z z sumą poparcia w granicach 35 – 40 % ale rozkładająca się po połowie uwolnią taką ilość mandatów dla PiSu, która umożliwi samodzielne rządzenie ( zakładam wzrost poparcia dla PIS w okolicach 40%).
Manewr jest tylko pozornie ryzykowny. Nawet w przypadku nieosiągnięcia zakładanego celu PO po wyborach wychodzi osłabiona. Ryzyko sojuszu z LiDem będzie niewielkie z dwóch podstawowych powodów. Powód pierwszy to emocje. Dokładnie te same, które uniemożliwiły powstanie POPISU. Tusk i jego dwór nie będą w stanie podjąć współpracy z LIDem który przejmie 8-10% ich elektoratu. Drugi powód to strach przed secesją niezadowolonych z kampanii i jej wyników członków z partii. W przypadku normalnej partii pominąłbym emocje no ale w końcu mamy tu do czynienia z Platformą.
Dalej już mamy z górki. Osłabiona i sponiewierana Platforma tworzy tak przez wielu wyczekiwany POPIS i przyczynia się do budowy IV RP zapisując się złotymi zgłoskami w nowożytnej historii Polski.....
Informacja dla trójmiejskich czytelników mojego bloga
Zapraszam wszystkich studentów, pracowników naukowych , absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego do odwiedzenia bloga Uniwersytet Gdański Reaktywacja. Wszystkie osoby, które chciałyby się zaangażować w przywrócenie pluralizmu na UG zapraszam do współpracy.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)