Andrzej Gelberg Andrzej Gelberg
2155
BLOG

W rzeczy samej, czyli kilka uwag o gospodarce

Andrzej Gelberg Andrzej Gelberg Gospodarka Obserwuj notkę 51

  Przed ponad dwudziestu laty, w czasach gdy Leszek Balcerowicz realizował z rozmachem swój bezalternatywny program transformacji ustrojowej - przejścia z gospodarki socjalistycznej do kapitalistycznej – miałem interesującą rozmowę z prominentnym przedstawicielem środowisk neoliberalnych, który rozpływał się nad radykalizmem i odwagą ambitnego wicepremiera. Gdy nie podzielałem zachwytu mojego rozmówcy i pozwoliłem sobie na uwagę, że może zmiany należałoby wprowadzać nieco wolniej, chociażby po to, żeby nie spychać poza granicę nędzy części naszego społeczeństwa, ten tylko prychnął:

-Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

Zrozumiałem, że nie dogadamy się na płaszczyźnie tradycyjnego kodu aksjologicznego, więc spróbowałem z innej beczki.

– Ale przecież ci, którym wyznaczył pan rolę „wiórów” mogą się zbuntować i skoczyć sytym do gardła, więc może rozsądniej byłoby...

Tu mój interlokutor przerwał mi krótkim komunikatem:

- Tych weźmiemy za twarz.

Dalsza rozmowa w rzeczy samej nie miała sensu.

         Przypomniała mi się ta rozmowa w związku z toczącym się obecnie w środowisku ekonomistów i działaczy gospodarczych szczególnie intensywnym sporem o rolę państwa w gospodarce. Czy – jak chcą neoliberałowie – państwo powinno się wycofać i procesy gospodarcze pozostawić „niewidzialnej ręce rynku”, czy – jak twierdzą zwolennicy ograniczonego interwencjonizmu – państwo nie może machnąć ręką na niekontrolowaną dystrybucję dochodu narodowego, gdyż takie zaniechanie prowadzić musi do szczególnej formy darwinizmu społecznego, z dramatycznymi, jak pokazuje historia, konsekwencjami.

         Prezentowany w pewnym uproszczeniu spór ma już długą brodę: raz górę brali liberałowie, raz zwolennicy interwencjonizmu. Sukcesem tych ostatnich były państwa „socjalne”, zwane również „opiekuńczymi”(takie jak w ostatnich dziesięcioleciach Szwecja, Holandia czy Niemcy), w których przyjęte prospołeczne rozwiązania liberałowie niezmiennie oceniali z niesmakiem, wieszcząc, że dla gospodarek tych krajów to się niczym dobrym skończyć nie może i wskazując na ograniczenia wolności.

         Na użytek tego felietonu warto zauważyć, że pomiędzy gospodarkami socjalistycznymi, dzisiaj już nielicznymi, gdzie interwencjonizm państwa w gospodarkę był omnipotentny (obecnie np. w Koreji Płn. – stuprocentowy), a gospodarkami kapitalistycznymi jest ogromna przestrzeń, którą można wypełniać różnym modelami. Na przestrzeni wieków tak przecież się działo i zapewne w przyszłości pod tym względem nic nie ulegnie zmianie. Nic nie wskazuje również na to, że zmieniać się będzie natura człowieka, a ośmielam się zaryzykować taką prognozę, gdyż we wspomnianym sporze o model gospodarki  rynkowej, pewne cechy ludzkie mają i mieć będą niebagatelny wpływ.

         Jest w głośnym amerykańskim filmie „Wall Street” taka scena, gdzie główny bohater grany przez Michaela Douglasa wypowiada pamiętne słowa: Chciwość jest dobra. Ona wyrywa nas z lenistwa i marazmu, napędza gospodarkę, w konsekwencji tworzy nowe miejsca pracy. Taka ideologia jest głoszona przez wszelkiej maści współczesnych liberałów, okraszona dodatkowo hasłem niemal nieokiełznanej wolności. O jakiejkolwiek prospołecznej empatii nie ma ani słowa – każdy jest wszak panem swojego losu. Jak potrafiła się wyrażać owa cnota chciwości, mogliśmy się całkiem niedawno przekonać, gdy prezesi zbankrutowanych banków, miast ponosić konsekwencje swojej dezynwoltury, udawali się(i otrzymywali) wielomilionowe gratyfikacje. A co do wolności – to czy strach o własną przyszłość, który jest udziałem wielu milionów Polaków nie jest ograniczeniem tejże, być może dzisiaj najważniejszym?

         Czy wszyscy zwolennicy ograniczonej interwencji państwa w gospodarkę są inspirowani społeczną empatią i pobudkami moralnymi? Zapewne nie wszyscy. Ekonomia, która nauką chyba nie jest, ma cechy pasjonującej gry, z ogromną liczbą zmiennych niewiadomych. Jednak bez „wpisania” do tej gry kodu moralnego staje się w rzeczy samej tak naprawdę ruletką.

        

  Tekst dostępny w najnowszym numerze czasopisma "Prawda jest ciekawa".       

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystko o mnie na stronie www.gelberg.org

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Gospodarka