29 obserwujących
75 notek
223k odsłony
  3031   0

Honor i duma

       

 

Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.

Józef Beck – 5 maja 1939

 

Polska była poczwarnym bękartem Traktatu Wersalskiego.

Wiaczesław Mołotow – październik 1939

 

W 480 roku przed naszą erą 300-tysięczna armia Persów pod wodzą Kserksesa dotarła do Hellady. Grecy mieli zaledwie 7200 żołnierzy i pod wodzą Leonidasa stawili pola. W bitwie pod Termopilami zginęli prawie wszyscy. Parę lat później, na kurhanie gdzie zostali pogrzebani obrońcy Hellady, postawiono kamienną tablicę z napisem: Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym jej syny, prawom jej posłuszni, do ostatniej godziny. Już całkiem współcześnie stawiane są w Grecji kolejne pomniki Leonidasa, a mit i przesłanie Termopil, mit męstwa i odwagi, stał się dla Greków trwałym elementem ich narodowej dumy.

 

Przypominam to wydarzenie sprzed dwu i pół tysiąca lat, w związku z 70. Rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, nie bez powodu. Otóż nieustannie pojawiają się w przestrzeni publicznej dwa nurty krytyczne – jeden historyczny, a drugi współczesny. Pierwszy dotyczy decyzji Komendy Głównej AK o rozpoczęciu walk w Warszawie 1 sierpnia 1944 r., a drugi – obchodzenia przez Polaków rocznicy tego wydarzenia.

Zawodowi krytycy, dysponujący wiedzą niedostępną w momencie podejmowania decyzji o godzinie „W”, zarzucają Borowi- Komorowskiemu brak odpowiedzialności, wręcz dezynwolturę. Jest to argument nieprawdziwy, a przyjmujących ten zarzut odsyłam do lektury stosunkowo mało znanej książki francuskiego dziennikarza Jeana Steinera „Warszawa 1944”, która jest swoistym stenogramem z codziennych odpraw Komendy Głównej – od 15 do 31 lipca 1944.

Powstańcy liczyli na pomoc aliantów, władze Państwa Podziemnego pomne doświadczeń akcji „Burza” na terenach wschodnich II RP, chciały – wobec „sojuszników naszych sojuszników”, czyli Armii Czerwonej – wystąpić w stolicy w roli gospodarza. Skończyło się zdradą. Kolejną.

 

Historia zdrady

 

Zdradzili Anglicy i Francuzi we wrześniu 1939 r., nie wywiązując się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. I dotarła do nas – jak napisał Herbert – „krzepiąca wiedza, że jesteśmy sami”. Czy gdybyśmy wcześniej o tym wiedzieli, należało się poddać? Czy warto było przelewać krew po 17 września? Czy gen. Franciszek Kleeberg walcząc zarówno z bolszewikami, jak również podejmując akcję zaczepną przeciwko Niemcom pod Kockiem, zakończoną złożeniem broni dopiero 6 października 1939 – był szaleńcem? A czyż nie byli „rozumni szałem” żołnierze, którzy – dziesiątkami tysięcy przekroczyli granicę w Zaleszczykach, nie żeby uciekać przed Niemcami, tylko żeby z nimi dalej walczyć? Czy wreszcie gen. Anders, podejmując decyzję o szturmie Monte Cassino – a on i jego żołnierze, pochodzący w 90 procentach z terenów wschodnich II RP, wiedzieli o teherańskich ustaleniach „Wielkiej Trójki”, co oznaczało, że nie wrócą do domu – był niespełna rozumu? W powstałej już po zwycięskim szturmie pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”, opłaconym ponad tysiącem poległych, są  dwie frazy warte refleksji.  W pierwszej - „I poszli jak zawsze uparci, jak zawsze o honor się bić” – słowo „honor” było domyślnym zamiennikiem słowa „Polska”. A w drugiej - pełna dojrzałej goryczy uwaga, że: „ wolność krzyżami się mierzy, historia ten jeden zna błąd”.

Zdrada teherańska została już oficjalnie potwierdzona w Jałcie podpisem Churchilla, który kilka lat wcześniej nazwał Polskę „najwierniejszym sojusznikiem Wielkiej Brytanii”, a także podpisem Roosevelta, który o postawie Polaków w czasie wojny mówił, że są „ natchnieniem dla świata”. W roku 1945 wszystko to już było nieaktualne, a szczytowym dowodem zdrady i chamstwa stało się niedopuszczenie polskich żołnierzy walczących na Zachodzie do udziału w londyńskiej paradzie zwycięzców. Na życzenie Związku Sowieckiego.

Przypominam te stare sprawy nie dlatego, żeby się żalić na zły los, jaki spotkał wtedy Polskę i Polaków. Czynię to ku przestrodze, żebyśmy pamiętali, iż liczyć powinniśmy przede wszystkim na siebie. Uśpieni dzisiaj w poczuciu bezpieczeństwa, które ma gwarantować  nasze członkostwo w NATO zapominamy, że w roku 1939 mieliśmy umowy sojuszniczo-wojskowe z dwoma europejskim mocarstwami.

A wtedy byliśmy w obozie zwycięzców, walczyliśmy dzielnie i najdłużej, jednak bilans II wojny światowej okazał się dla nas katastrofą. Straciliśmy 40 procent przedwojennego terytorium, zginęło 6 milinów naszych obywateli, kraj ze swoją stolicą został potwornie zniszczony, a na dodatek na prawie pół wieku „zainstalowano” nad Wisłą ustrój komunistyczny.  Żaden kraj – poza III Rzeszą – nie poniósł w czasie II wojny światowej tak dojmującej klęski.

Powstanie Warszawskie na cenzurowanym

 

Polscy komuniści nienawidzili Powstania Warszawskiego, bo – taka była przez lata obowiązująca recenzja – wprawdzie militarnie było wymierzone przeciwko Niemcom, ale politycznie  przeciwko Związkowi Sowieckiemu. A to był grzech niewybaczalny. Zapłaciło zań tysiące „zaplutych karłów reakcji” wywożonych na Kałymę i Workutę, zapłaciło tysiące więzionych i setki mordowanych przez rodzimych siepaczy. Po okresie stalinowskim, zaprzestano wprawdzie stosować fizyczny terror, ale nie skończyła się walka o pamięć, kontynuowana niestety również po roku 1989. Z insynuacji, pomówień, hipotez wyssanych z palca bez cienia dowodu, zwyczajnych kłamstw, można byłoby spokojnie złożyć grubą książkę. Są do dzisiaj w Polsce środowiska, które w sposób jawny, a czasami zakamuflowany, dają wyraz swojej niechęci do Powstania. To one formułują pytanie: dlaczego mamy celebrować narodową klęskę? Chociaż bynajmniej nie zakładają komitetu budowy pomnika upamiętniającego zwycięstwo nad bolszewikami w roku 1920. To one wydają gazetę, na łamach której – w 50 rocznicę wybuchu Powstania – ukazał się nikczemny tekst, że Polacy wykorzystali zamieszanie powstańcze do mordowania Żydów, którym dotąd udało się uniknąć Holokaustu. To one wydają książki, w których możemy wyczytać, że ostatni dowódca AK, gen. Okulicki mógł być(sic) agentem GRU.

Lubię to! Skomentuj105 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale