Gdy widzę w mediach jak dziennikarze - szukają pretekstów by kogoś opluć , znieważyć , a następnie zrobić z tego aferę w skali ogólnopolskiej, a jak się uda to światowej. Bo jak ma się kumpli z zagranicznej prasy to przecież nic prostszego. To nabieram smutnego przekonania, że większość dziennikarzy stosuje moralność zakłamaną wg swego przekonania, że jesteśmy czwartą, a nawet pierwszą władzą.
Przykłady: Problem przyniesienia kanapek z bufetu przez chodzących po peronie policjantów i podania pani minister - afera na skalę ogólnopolską przynajmniej przez tydzień. Inna "afera" z posłanką jadącą pod gazem samochodem, ale wyciszona. A teraz "afera" posłanki dopadniętej na sejmowym korytarzu wg dziennikarzy TVN w stanie wskazującym na spożycie. Oczywiście nikt nie widział dziennikarzy pijących alkohol czy upitych dygnitarzy ale z opcji akurat poprawnej politycznie. Pan dziennikarz przyjmujący posła ze świńskim łbem. Panowie dziennikarzy zakładający kamery u P.Beger i robiący aferę z rzekomych nielegalnych podsłuchów w kancelarii premiera itp.
Ciekaw jestem opinii salonowiczów o granicach przyzwoitości dziennikarskiej. Ale nie wiem czy admini mnie nie skasują. Nie dziennikarz - obserwator dziennikarstwa od 65 lat.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)