Łukasz Reszczyński
Kwestia Kosowa stała się jednym z najistotniejszych wątków kończącej się kampanii wyborczej w Serbii i ma duże szanse wpłynąć na ich rezultaty. Cała sytuacja po raz kolejny potwierdza fasadowość polityki prowadzonej przez Unię Europejską na Bałkanach. Mimo wielu lat obecności wspólnoty międzynarodowej w tym regionie, wewnętrzne animozje o charakterze etnicznym i historyczne zatargi wciąż absorbują tamtejsze elity i społeczeństwa.
W całej sprawie nie można zapomnieć oczywiście o Rosji, która od dawna już traktuje Serbię jako swój ostatni geopolityczny bastion na Bałkanach. Jak bardzo zdeterminowany jest Kreml w dążeniu do utrzymania swoich wpływów w regionie, pokazały niedawne wydarzenia związane z konfliktem celnym pomiędzy Belgradem a Prisztiną. Paradoksalnie w interesie zarówno Moskwy, ale także i Waszyngtonu oraz Ankary jest systematyczne „podgrzewanie bałkańskiego kotła”, aby wykazać, że ich obecność w regionie jest potrzebna Europie. Wszystko to tworzy pytanie o sens utrzymywania w przyszłości dotychczasowego schematu obecności Unii Europejskiej na Bałkanach.
Więcej: http://geopolityka.org/publikacje/1442-wybory-w-serbii-a-balkanska-polityka-ue


Komentarze
Pokaż komentarze