dr Rafał Zgorzelski
Ubiegający się o reelekcję na fotel prezydenta Francji Nicolas Sarkozy popełnił tylko jeden błąd, za to jaki – nie docenił Francois’a Hollande.Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zdecydowany wzrost pozycji lewicy we Francji, i zarazem w całej Europie. I klęska samego Sarkozy’ego...
Tak wysokie poparcie dla bardziej radykalnych kandydatów w pierwszej turze wyborów, tj. dla Le Pen i Melenchon’a pokazało dużą frustrację i niezadowolenie Francuzów z obecnego stanu gospodarki i modelu francuskiej polityki oraz sprzyjało zdecydowanie Hollande’owi; stanowiło najlepszą recenzję dotychczasowych rządów Sarkozy’ego, który stracił w ciągu kilku ostatnich lat znaczną część dawnych wyborców. Bezpośrednie zwycięstwo w pierwszej turze nad rywalem dało Hollande’owi psychologiczną przewagę. Wyrazem okazywanego niezadowolenia wobec Sarkozye’go było też wygwizdanie, jeszcze przed pierwszą turą wyborów, tj. 1 marca urzędującego prezydenta podczas wizyty we francuskim Kraju Basków w Bayonnie. Zresztą Francuzi generalnie źle oceniali to, jak Sarkozy radzi sobie z budżetowym kryzysem we Francji i zawirowaniami w strefie euro.
Więcej: http://www.geopolityka.org/wybory/68-wybory/1453-dwie-francje-dwie-europy


Komentarze
Pokaż komentarze (1)