Piotr Kuspys/FAE
Obserwując bieg wydarzeń na Ukrainie, można odnieść wrażanie, że historia zatoczyła właśnie koło. Podobnie jak w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku, Julia Tymoszenko znów jest za kratkami, i tak jak wówczas – z powodów politycznych. Ukraina znalazła się na progu międzynarodowej izolacji, co też już było jej udziałem w latach poprzednich w związku z zamordowaniem dziennikarza Georgia Gongadze i podejrzeniami o nielegalny handel bronią z reżimem Saddama Husajna.
Często słyszymy słowa krytyki pod adresem Unii Europejskiej, że wybiorczo postrzega przestrzeganie praw człowieka przez rożne kraje. Zarzuca się, że Ukrainę gani bardziej zdecydowanie, a Rosję czy Chiny – mniej. Tak też w rzeczywistości jest, co wynika poniekąd z przyczyn obiektywnych. Ani Rosja, ani Chiny nie aspirują do członkowstwa w Unii Europejskiej, a więc nie mają obowiązku swojego prawa i swoich standardów dopasowywać do europejskich. Ukraina natomiast od lat dąży do integracji europejskie, przez co sama bierze na siebie zobowiązanie w zakresie „upodobnienia się” do Europy Zachodniej. Jeżeli tego nie czyni, to chcąc nadal zacieśniać współpracę z UE na płaszczyźnie instytucjonalnej, naraża się na krytykę i ostrą ocenę.
Więcej:
http://www.geopolityka.org/analizy/1465-ukraina-oddala-sie-od-europy


Komentarze
Pokaż komentarze