Marcin Maroszek/FAE
Po krótkim konflikcie argentyńsko-brytyjskim z 1982 r. o Falklandy/Malwiny przez lata rządy obydwóch krajów pracowały nad normalizacją i zacieśnianiem relacji. W ostatnim okresie jednak uległo to zmianie. W trzydziestą rocznicę tamtej wojny na linii Buenos Aires – Londyn panuje niespotykane od dawna napięcie.
Argentyna podejmując 2 kwietnia 1982 r. inwazję na wyspy liczyła z jednej strony na to, że Wielka Brytania nie będzie na tyle nimi zainteresowana, aby zmobilizować znaczne siły wojskowe w jej obronie, a z drugiej – na solidarne wsparcie całej zachodniej hemisfery. Nie do końca wyjaśniona została rola, jaką w decyzji wojskowych odegrała postawa amerykańskiego ambasadora w Buenos Aires, który dał Buenos Aires milczące przyzwolenie na ów ruch. Rzeczywistość jednak sprawiła nieprzyjemną niespodziankę argentyńskim generałom. Margaret Thatcher zdecydowała się wysłać w region liczną flotyllę, a Waszyngton po chwilowej neutralności poparł swojego sojusznika z NATO. Solidarność latynoamerykańska też nie okazała się solidna, czego najlepszym przykładem było współpracujące z Londynem Chile.
Więcej: http://www.geopolityka.org/analizy/1472-falklandy-malwiny-nowy-spor-30-lat-po-wojnie


Komentarze
Pokaż komentarze