dr Rafał Zgorzelski
Sekretarz stanu USA w administracji prezydenckiej George’a W. Busha, Condoleezza Rice jest, jak wiele na to wskazuje, jednym z głównych kandydatów Partii Republikańskiej na stanowisko wiceprezydenta USA u boku Mitta Romneya. Informacja ta zaskakuje wielu obserwatorów sceny politycznej tym bardziej dlatego, że sama Rice zapewniała wcześniej, że sprawowanie owej funkcji jej nie interesuje.
Kulisy funkcjonowania Condoleezzy Rice odsłonił nieco w opublikowanej niedawno w Polsce przez Wydawnictwo Dolnośląskie interesującej książce zatytułowanej „Gra pozorów. Arsenał nuklearny a dyplomacja” laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2005 roku Mohamed ElBaradei. Bynajmniej nie są to informacje, które zachęcają do tej kandydatury przeciętnego wyborcę, a mogą – w połączeniu z inną wiedzą na temat działalności Rice, jeżeli chodzi o styl uprawianej polityki, to jest z pozycji siły i nieliczenia się z racjonalnymi argumentami – stawiać pod dużym znakiem zapytania zasadność lansowania tej kandydatury. Kontrowersje jakie narosły w związku z postawą Rice wokół ataku na Irak oraz potężnym zamieszaniem, jakie powstało, gdy odmówiła złożenia zeznań pod przysięgą przed narodową komisją do spraw terrorystycznych ataków na USA oraz przypomnienie jej roli w polityce antyterrorystycznej Stanów Zjednoczonych, mogą prowadzić do spadku poparcia dla republikanów.
Więcej: http://www.geopolityka.org/analizy/1577-rice-nadchodzi


Komentarze
Pokaż komentarze