Geopolityka.org Geopolityka.org
247
BLOG

Rosyjski liberalizm niejedno ma imię

Geopolityka.org Geopolityka.org Polityka Obserwuj notkę 0

Info ECAG

Rosyjska partia prorządowa opublikowała manifest swojej platformy liberalnej, głoszący, iż tylko Jedna Rosja jest jedyną w Federacji siłą polityczną „zdolną do realizacji takich liberalnych wartości, jak wolność własność prywatna i sprawiedliwość”.Z drugiej strony głos w sprawach publicznych i własną krytykę neoliberalizmu przedstawił dawno niesłyszany Jewgienij Primakow.

 

Koordynatorzy liberalnej platformy „Jednej Rosji" Władimir Pligin, Wiktor Zubarjew i Walery Fadiejew wyraźnie zaznaczyli, że „prawdziwy liberalizm należy odróżniać od pseudo-liberalizmu”. Napisali m.in. za „Jesteśmy za uczciwymi wyborami. Jednak tak naprawdę nie ma większego znaczenia kto wygra choćby najbardziej przejrzyste i sprawiedliwe wybory. Dlatego z całym szacunkiem dla tej instytucji i opowiadając się za pełnym przekładaniem wyników wyborów na politykę – uważamy za konieczne zapewnienie konkurencji pomiędzy stronami polegającej na porównywaniu sensownych programów działania, a nie na podziale na lewicowych i prawicowych radykałów, których sukcesy prowadzą tylko do przemocy i bezprawia" – uważają prorządowi liberałowie.

 

Deklaracja liberalnego (co w rosyjskich realiach generalnie oznacza zapadnictwo) skrzydła JR wzbudziła sporą konsternację na rosyjskiej sceny politycznej. – To nie jest dokument liberalny, tylko zawierający szalenie kontrowersyjne przemyślenia na temat rosyjskiej sceny politycznej i świata idei, atakujący wszystkie istniejące dotąd liberalne siły– skrytykował opozycyjny politolog Gleb Pawłowski.

 

Jakby dla równowagi – z własną platformą ideową o charakterze nacjonalistycznym, wystąpił jeden z najbardziej charyzmatycznych przywódców rosyjskich lat 90. Jewgienij Primakow. W swym wystąpieniu ekspremier skrytykował wycofywanie się państwa z bieżącego kierowania gospodarką, co oznaczać może osłabienie ochrony interesów rosyjskich. Co ciekawe, J. Primakow również widzi zbieżność między ideą narodową dla Rosji, a liberalizmem, ale w kontrze wobec „neoliberalizmu”, wyrażającego się hasłem „rynek ureguluje się sam”, który to postulat doprowadził do bezprzykładnego w historii kryzysu gospodarczego i utraty przez Rosję konkurencyjności na rynkach światowych. Z drugiej jednak strony realizowana przez władze linia postępowania, obejmująca zachwianie niezależności sądownictwa, nadmierną biurokrację i korupcję otwiera tylko pole do krytyki z pozycji równie niebezpiecznych dla Rosji – uważa J. Primakow.

Zdaniem ekspremiera – upowszechnianie zachodnich teorii ekonomicznych, bez uwzględniania rosyjskiej specyfiki, to element utopii. Zwłaszcza, że także na Zachodzie, w warunkach niestabilności finansowej – nie kwestionuje się konieczności interwencji państwa w gospodarkę. – A u nas zwolennicy całkowitego wycofania się państwa z gospodarki cały czas upierają się przy starych błędach– zauważa J. Primakow. – Mamy więcej ponad 50% PKB wytworzonego w sektorze publicznym i to pomimo jego skorumpowania, które (jak przyznał sam prezydent W. Putin) „koroduje perspektywy rozwoju gospodarczego”. Mamy też bez wątpienia przerost zatrudnienia i regulacji prawnych, co szalenie utrudnia konkurencję rosyjskich towarów, usług i projektów, na co również zwrócił uwagę prezydent – podkreśla ekspremier.

Poziomu równowagi nie uda się jednak osiągnąć drogą „mechanizmu rynkowego”. J. Primakow oczekuje też „szczególnej ostrożności” przy prywatyzacji firm o znaczeniu strategicznym, takich jak Rosnieft i koleje rosyjskie. – Pieniądze w skarbcu to jedno, ale liczyć powinno się też, a może przede wszystkim zaufanie do właściciela takich przedsiębiorstw– cytuje J. Primakow prezydenta W. Putina. Były premier nie widzi też uzasadnienia dla postulowanych przez neoliberałów cięć budżetowych w edukacji, służbie zdrowia, czy wojsku. Według niego – swobodna gra sił ekonomicznych nie może zapewnić sprawiedliwości społecznej i wzrostu PKB. – Planowanie państwowe w sferze społecznej jest jednym z kluczowych czynników wzrostu jakości życia– uważa J. Primakow. – Demokracja i wolność polityczna nie może być mylona z ograniczaniem, a tym samym osłabieniem władzy państwowej. Taki scenariusz mógłby tylko doprowadzić kraj do nowych wstrząsów– podkreśla J. Primakow.

Frakcyjna „gra” w Jednej Rosji wydaje się oczywistym w partii władzy zabiegiem PR-owskim, mającym rozgrzeszać kolejne grupy elektoratu z oddawania głosu w zgodzie ze swymi skłonnościami – ale zawsze w obrębie bloku rządzącego. Z drugiej jednak strony krytyka opozycji, tak ze strony oficjalnych „liberałów”, jak i J. Primakowa (nie szczędzącego jednak przy okazji także surowych ocen praktyce władzy w Federacji) pokazują, że propaganda zapadnicka jest przez Kreml dostrzegana, a co za tym idzie również kanalizowana. Dominującą pozostaje jednak narracja w duchu państwowym i jednolitofrontowym, a więc wszelkie tendencje do atomizowania społeczeństwa nie będą tolerowane przez obóz prezydencki nawet, jeśli zechce on przejąć część postulatów liberalnych do swego programu.

(karo)

 

 

Przeczytaj również:

Maciej Grzywacz: Polska Mekką imigrantów

ECAG/OBI: Drugi numer Ideopolityki już dostępny

M. Domagała, M. Piskorski, P. J. Sieradzan, M. Szołucha:

Białoruś – model państwa i gospodarki

Warszawa 2012

Na portalu umieszczamy różne komentarze, analizy i materiały dotyczące stosunków międzynarodowych, geopolityki i relacji między mocarstwami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka